Położyłam się, ale nie zasnęłam, bo za oknem ktoś zaczął strasznie hałasować. Okazało się, że na placu stoi samochód spółdzielni, a faceci rozbierają naszą zjeżdżalnię i coś, co pozostało po huśtawkach.
Wygląda mi na to, że będą robić nowy plac zabaw dla dzieci, bo gdyby chcieli naprawiać tylko uszkodzone sprzęty, to nie ruszaliby zjeżdżalni, stara była, ale trzymała się kupy. Ale super by było jakby zrobili nowy plac :-) bo nie mam gdzie z Oliwką wychodzić, porządny plac mamy daleko od naszego bloku.