Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Juz myslałam,ze tylko ja tu z tej "gornej polki"
ale i tak jestem rok starsza od Ciebie
dzieki za uratowanie mnie przed zamknięciem się w sobie 


No teraz z Niki to juz doswiadczona mamusia
a teraz chce synka
wiem wiem - powtarzam sie - wybaczcie
i co dalej??
dlatego wszelkiego rodzaju takie tam objawy jakos mnie nie przekonuja.Tak samo jak smakowe.... teraz jak byłam w ciazy z Niki to zarlam wszytsko co kwasne i ostre.Zero słodkosci-w ogole mogły nei istniec.Za to kapuśniak owszem. No i ... jest dziewuszka jak się patrzy
Dbaj o siebie i uwazaj na siebie.
Natomiast tu "ide" ich rytmem.I narazie poki co - na katarku zwykłym sie konczy.
Albo jak juz sie zabawi to zaraz przyjdzie do mnie na kolana- da mi buziaka , potuli sie i wraca do tego co sobie tam przerwała.Ale nie daj Boze zebym zniknęla z pola jej widzenia
Długo tak jeszcze? Bo nie pamietam jak to jest.Chociaz Martysia ma juz prawie 8 lat i tez sie tulimy jeszcze

. Mój M torocznik 75 ja 77
więc tez zaczeliśmy późno ;-)
Prawdziwe plotkary z nas
, zawsze wszystko ma być zrobione jak najlepiej
, studia też uważałam za priorytet i chciałam mieć jak najlepsze wyniki. Potem podyplomowe i tak się zeszło. Teraz trochę patrzę na to inaczej, a dzieci na szczęście zmodyfikowały moje podejście do życia
. Myślę, że gdyby pojawiła się wcześniej na świecie taka mała, cudna istotka to instynkt natychmiast by się u mnie pojawił i priorytety by się zmieniły
. A tak Piotrusia przywitaliśmy na świecie jako 27 latkowie.
, najważniejsze, że będzie blisko prawie równolatek do zabawy. U nas w rodzince niestety tylko u nas takie maluszki:-(, brat M ma jeszcze synka 7 -ciolatka. Moja siostra ciągle odkłada decyzję o powiększeniu rodzinki (ma 25 lat) więc nasze dzieciaczki raczej razem nie będą się bawić:-( Co do szczepienia to pani od szczepień tak zagadała Jasia, że ten nawet nie zapłakał:-), ma kobitka niesamowite podejście do dzieci
. Na szczęście obyło się bez gorączki, teraz tylko czekam czy do troszkę nie sypnie po tej szczepionce na białku kurzym. Jeśli nie to znów spróbuję podać mu jajeczko




Zaraz poczytam, to się może dowiem...
Michaś ma gęsty katar, a mnie gardło bolało. U lekarza nie byliśmy. Jedynie co, to dzwoniłam do pediatry i podaje mu syropy, które poleciła. Jest poprawa, więc nie będę biegła z katarem do przechodni, gdzie panuje grypa i nie wiadomo co jeszcze...
W każdym razie zrobiłam od razu cytologie (bo to już rok minął) i otrzymaliśmy z mężem zielone światełko na staranka o drugą dzidzię!


