Zytka - "jaka mama taka córka" tak tak a takie skojarzenie miałam i mam nadal po tej akcji z łyzeczką :-) Jak czytam Twoje posty to normalnie ledwo moje zwieracze mocz trzymią


to samo dotyczy
Margaritty :-) wtedy wyobraziłam sobie Marcysie jak chodzi z tą łyżeczką z tym swoim nieziemskim uśmiechem i stara się Wam oznajmić że głodna jest a rodzice myślą że dziecko sobie zabawe znalazło

i nagle ten moment gdy Was olśniło takie trachhhhhh że głodna jest. Może mam wybujałą fajtazję ale naprawdę nie mogłam się przestać śmiać :-)

Odstawienie? Mimo że nie chciałam przestać karmić to jednak musiałam ze względu na zaburzony poziom hormonów, a jakie moje ubolewanie było...Nałożyło się to z małego problemami dziąsłowymi

i najzwyczajniej w świecie nie chciał ani smoczka, ani cyca, ani nic innego. Totalna głodówka przez tydzień

i tak zapomniał. Ale do dnia dzisiejszego kwiczy z roskoszy na widok mojego biustu czy to w bieliźnie czy bez

i tylko na mój ;-)Mleka nie pije bo nie toleruje nic w czym mu dawałam. o niekapku chyba pisałąm jak pies dostał prezent na mikołaja, butelka? tylko do zabawy.
Margaritta przeczytałam, przyjełam i oznajmiam że póki co nie zaciążona a przeciążona;-) a z maluchami w takim razie przyjade ja i zobaczysz jak się zwalimy to tak szybko nie wyjedziemy

i popatrz przynajmniej teściowe sie lubią i nigdy by dzieci nie powiedziały "Ty...a ta moja teściowa to taka jędza zrzęda...." bo niby z jakiego powodu przecie my takie wspaniałe
Kluska silna i dzielna kobieta jestes i nie zapominaj o tym, a synów masz naprawdę niesamowitych. Amadeuszek nie wytrzymał by gdziekolwiek w poczekalni dłuzej niz 10 minut a co dopiero zasnąć. Piotruś? brak mi słów żeby opisać jak go podziwiam. Nacierpi się biedak, naprzeżywa. Życie jest niesprawiedliwe!!!