reklama

Lutóweczki 2008-wątek główny

kropecka wiem ze po takich przejściach jak miałaś ciężko myśłeć pozytywnie. Ale pomyśl dlaczego akurat miało by u Ciebie iść tak źle jak było. Jeden raz wystarczy. Teraz każdy następny to jak rodzenie jajka i to nie przez kurę :-. Nastaw sie pozytywnie w końcu musi być dobrze!!!!
 
reklama
Kropecka no bo widzisz ja tesknie za nieznanym, jak juz bym miala jedna dzidzie to tez pewnie wiedziac co mnie czeka nie tesknilabym za tym:tak: Ciesze sie bardzo, ze ta pani doktor wytlumaczyla Ci to wszystko tak bardzo szczegolowo no i oczywiscie, ze przestalas sie martwic o tyle o ile, ale wierze ze cisnienie Ci zeszlo, bo u mnie by tak bylo- w przypadku takim jak twoj- czyli ze nie jest zle:-):-)

Bylismy z M na zakupach i kupilismy pieluszki- dwa rozmiary new born od 2-5 i od 3-6 kg, bo po tym co przeczytalam na forum to juz nie wiem w koncu jakie powinnam kupic a skoro groszek szykuje sie troszke wiekszy to chyba dobrze zrobilam. Pytalam o tantum rosa, bo kolezanka nie przywiozla mi tej masci z pl i zastanawialam sie czy kazac rodzinie przyslac czy nie, ale chyba jednak sie bez niej obede;-)mam nadzieje. Na marginesie mowiac to do tej pory obawialam sie najbardziej tego naciecia wlasnie, a teraz to juz obawiam sie wszystkiego;-) Ide jutro do lekarza..znaczy do pielegniarki zbada mi mocz (papierkiem lakmusowym), zmierzy cisnienie (ostatnio mam cos niskie bo oscyluje kolo 100/65 przy czym wysoki puls) i poslucha dzidzi. No i zostanie mi tylko tydzien na wizyte w szpitalu (moze zrobia mi 3 USG, bo do tej pory mialam "u nich" tylko 2).Jak przyjde ( o ile nie zapomne) spisze sobie slowka (bo fachowym jezykiem medycznym nie dysponuje:dry:), ktore wg mnie powinnam umiec podczas porodu i sie ich naucze na wszelki wypadek. Zegnam sie (choc moze jeszcze cos nabazgram) i zycze kolorowych snow.


Kropecka jestem niewtajemniczona, wiec sie nie denerwuj na mnie, ale wytlumacz mi prosze co bylo z twoim pierszym porodem nie tak??
 
Najka, czym się przejmujesz, jednym małym ręcznikiem?? na porodówkach nie każą płacić za nadbagaż :-D:laugh2: no chyba, że każą???:szok::eek::-D

Kropecka - super, cieszę się bardzo z tych info!! ważne, że trafiłaś na kompetentnych ludzi i Olek jest w dobrych rękach!
no i nie strasz wizją porodu, bo się zaczynam bbbbbać :frown:

Paulineczka, nie wiem jak w Irlandii, ale w UK rodziła moja koleżanka i pisała, że tam nie nacinają krocza i jak pęknięcie jest powierzchowne, to też nie zakładają szwów, bo wg nich lepiej jak się goi samoistnie
 
Byłam wczoraj u lekarza.
Rozwarcie szyjki mam na O,5 cm, czyli prawie żadne.
Szyjka macicy się nie skróciła, ale podobno to, jak i rozwarcie może się szybko zmienić i nie powinnam się tym martwić.
Na moja prosbę lekarz "wymacał" położenie Dzidzi. Okazało się, że jest w dobrej pozycji, czyli główką w dół.
Lekarz dotknął główkę przez to moje małe rozwarcie, co bylo dla mnie wielkim szokiem (i bolało
smile19.gif
), tym bardziej, że powiedział, że owa główka jest jeszcze dość wysoko i musi się obniżyć do porodu.

Poza tym jak sprawdzał tentno Hani to było słyszalne na dole mojego brzucha- to też podobno świadczy o tym, że mała ustawiła się główką do dołu.
Teraz dał mi czas do niedzieli, czyli ten jego termin 3 LUTEGO , żebym urodziła.
Jeżeli mi się nie uda, to mam w neidzielę doniego zadzwonić i umówimy się na poniedziałek na KTG i USG w szpitalu.
Jeśli te badania wykarzą brak skurczów macicy i dobrą kondycję Hani, to wrócę do domu i będę musiała jeszcze te "parę dni" poczekać.
Najgorsze jest to, że te parę dni może trwać do dwóch tygodni
smile49.gif

ech
pozdrawiam
 
kwiatuszek - ból to przy masażu szyjki jest dopiero okropny :baffled:.

ja dzisiaj zmęczona znów od rana, mimo że wyspałam się i Wiktor się nie budził w nocy. Muszę torbę wreszcie spakować skoro niedługo mam iść rodzić :sorry2:
 
Hej dziewczyny witam po nieprzespanej nocy:-(. Sama nie wiem co mam robic wizyte mam dopiero na 4 lutego a od par dni pobolewa mnie brzusio, ale to nie skurcze bo czasami boli pół godziny a później pół dnia spokój :no::no:.
wczoraj wieczorem dopadły mnie jakieś dziwne nudności, myślałam że się... ale nic z tego!!!
Kropecka- cieszę się że już wiesz na czym "stoisz", wszystko będzie ok tylko musisz w to mocno wierzyc!!!;-)
Paulineczka - jesteśmy w podobnej sytuacji ja tez za bardzo nie będę rozumiała jak zaczną do mnie mówic i używac jakiś zwrotów medycznych:baffled::baffled:.
Ja się jeszcze nad rozmiarem pieluszkek nie zastanawiałam na czas pobytu w szpitalu można ich brac za darmo ile się chce, tak samo z ciuszkami i kosmetykami dla dzidzi, wiec ja dla małego torby nie pakuję:-).Wiem tylko tyle że Pampersy są tu okropnie drogie bo za opakowanie 78 sztuk w polsce płaci się ok 38zł a tu ok 54zł:angry:
 
Witam,

a ja nie wyspana dla odmiany. Trąbiłam nosem pół nocy. Nawet kot się wyniósł ze spaniem do łazienki. Na koniec mam ładnie rozwinięte, okropne przeziębienie. Mam wrażenie, że szybciej wykaszlę i wypluję Małą niż ją uodzę. No i w sumie teraz jestem tak słaba, że chyba nie miałabym i tak siły, żeby ją rodzić. Wymęczyła mnie temperatura, ten kaszel i katar.

kropecka - dobrze, że jest ta pierwsza opcja i niedługo Oleś będzie już z Wami.

kwiatuszek.pregnet - ja jak byłam w ubiegłym tygodniu u lekarza, to już było 1,5 cm. Mała ładnie ustawiona i narazie nic się nie dzieje, a do terminu mam jeszcze 4 tygodnie.

I co z tego, że spakowałam torbę, jak Ona nie chce wychodzić??? Wszystko mam dziś na NIE i ogólnie jestem marudna i rozdrażniona.

Pozdrawiam za to Wszystkie Mamcie cieplutko i czekam na dobre wieści od WAS.:tak:
 
Witam dziewczyny Oczywiście w dwupaku jakby inaczej dzidzia grzecznie czeka ciekawe na co Moze liczy jeszcze na tłusty czwartek?;-) W końcu mama nie będzie sobie żałować bo potem to już liczenie kalorii :sorry2:
Kropecka bardzo dobre wiadomości:tak: Pakuj się pakuj :tak: Teraz to nic nie wiadomo;-)
Dziś jestem wykończona nie wiedzieć czemu Teoretycznie powinnam tryskać energią. SKorzystam z okazji że M z domu pracuje i pojdę się zdrzemnąć :-p
 
reklama
Hej dziewczyny!
icon_biggrin.gif

Przespałam kolejną noc
icon_biggrin.gif
jedną z ostatnich
icon_biggrin.gif
trochę mi szkoda, mimo trudnej ciąży fajnie było
icon_sad.gif

No cóż zobaczymy czy jeszcze dzis lub jutro do was napisze na forum, czy dopiero za kilka dni
icon_biggrin.gif



...Cała jestem poddenerwowana!Jeszcze dopakuję co nieco i jadę ...mam byc koło południa, maja jeszcze zrobic mi badania i usg.
Sądze ,że tej nocy to nie przespię...Przykro mi,że na tak długo zostawiam chłopców
icon_confused.gif
icon_sad.gif
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry