reklama

Lutóweczki 2008-wątek główny

reklama
Witam
Ja z zyczeniami spóźnionymi ale szczerymi
Wielkanoc pachnie wiosną...
To pora tak radosna
Pełna pisanek kolorowych
I prezentów zajączkowych.
Na stole bazie i cukrowy baranek
I mnóstwo wody w dyngusowy poranek.

 
Cześć dziewczyny!:-D
Wczorajszy świąteczny dzień spędziliśmy wspólnie z męża rodziną (14 osób) od godz. 11 do 17... uff...:baffled: razem z Michałkiem miałam już dość.:hmm:
Na szczęście noc minęła bezstersowo.:happy:
Dzisiaj powtórka z rozrywki...:dry: idziemy na 2urodziny Adama chrześniaka. Tym razem nie będziemy siedzieć tak długo.:no2:

dziewczyny - a jak wam mijają święta i nocki?:confused::confused::confused:

Paty36 - świetna świąteczna kartka!:laugh2: Podobne miałam na święta BN z elfami! Super sprawa.:wink:
MAGDALENA 27 - śliczne te Wasze maleństwo!:yes:
alicya - marzyłam o tym by karmić 6miesięcy...:hmm::zawstydzona/y::-(
Mysza - też się zastanawiam nad urlopem wychowawczym.:nerd:

Pozdrawiam Was wszystkie!:wink:
 
Ania_ajra A już nie dajesz wogóle cycusia??? Bo jak dajesz to zawsze coś się tam produkuje i coś MIchałek by zjadł.

U nas ostatnie dni to była jedna wielka tragedia!! Miłosz budził się w nocy nie dość że co chhwilkę - bo nie miał czasu jeść więc usypiał przy cycku tak ze go dobudzć nie mogłam a po godzinie znów chciał jeść, to jak obudził się o 3 to do 10 nie spał:-(. Płakał bo usnąć nie mógł więc budził Kamilka, ten z kolei płakał bo...mama ma MIłka na rękach a to on jest ważniejszy, bo on chce spać z mamą, bo on.... i takie różne. W dzień spać nie mogłam bo to jeszcze przygotowania przedświąteczne no i Kamil i MIłosz na rękach. Ło matko az miałam małą deprechę ale taką na poważnie. MAłą bo krótko trawała ale szczerze powiedziawszy miałam najgorsze myśli i gdyby nie M to pewnie bym je wcieliła w życie:-(. Noramlnie szok.NA szczęście przeszło. Tej nocy MIłek spał jak za dawnych czasów tzn. budził się 2 razy na jedzonko i dał mamie spać :-).

ZAglądałam tu nawet o 4 w nocy ale nerwów i siły pisać nie miałam.

A tak z innych rzeczy to wczoraj mieliśmy małą imprezkę - obchhodziliśmy 2 latka Kamilka. Był tort i wogóle :-) Fajnie było :-)
 
agawa, ja miałam kryzys w piątek. Wiktor z Olkiem tak mi dali popalić że miałam ochotę coś sobie zrobić albo Wiktorowi. Miałam kompletnie dość wszystkiego, Wiktor urządzał histerię co chwila o byle co, ja z Olkiem na rękach, Wiktor się rzucił na podłogę tak że sobie wargę rozwalił i była kupa krwi, Olek co chwilę chciał jeść i tak w kółko. A ja siedziałam i ryczałam, nawet jak Maciek wrócił z pracy to nie mogłam się uspokoić. Olek od kilku dni w ogóle za często chce jeść, co 1,5 - 2 godziny. A jak go chcę nakarmic to poje 5 minut i zasypia i nie da rady go obudzić żeby jeszcze zjadł.

W święta byliśmy na obiedzie raz u moich a raz u Maćka rodziców. Ogólnie beznadziejna pogoda przez co ja taka przytłumiona chodzę.
 
reklama
Witam z bardzo białego Lublina!
Ostatnie dwa dni Ewunia długo ssie, nie wiem skąd jej się to wzięło. Wcześniej wystarczało kilkanaście minut, czasem dwadzieścia parę, a dziś w nocy pobiła rekord 45, a poza tym około pół godziny:confused:!
Agawa i Kropecka mam nadzieję, ze u Was już lepiej. Wyobrażam sobie, że z dwójką dzieciaczków nieraz musi byc niezła jazda, ja juz parę kryzysów z jednym miałam. :no:
Alicya ja też zamierzam karmić pół roku. Jakieś tu wszystkie wyjątkowo zgodne jesteśmy w sprawie karmienia:-)
Ania ajra ja wczoraj tak samo jak Ty byłam u rodzinki 6 godzin, i jest to faktycznie męczące z tak małym dzieciątkiem. Noce u nas niezłe, ale dziś dzień bardzo ciężki, dopiero od pół godzinki zasnęła. A płacze dziś były bardzo intensywne:-(W ogóle mało czuję te Święta, a zawsze takie ważne dla mnie były, ale cóż, za rok może będzie inaczej...
Pozdrowienia świąteczne jeszcze!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry