Cześć laseczki. Wzięło mnie na porządki. Ogarnęłam całą chatę, zmieniłam pościele, zrobiłam brokułową zagęszczaną manną, rundka po sklepach i lumpku i udało mi się kupić kurtkę!!!!!!! Za 25 zeta a w stanie jak nówka!!!! I tak braknie w niej miejsca w zimie bo już mało jest, ale tak czy siak nawet po porodzie będzie super bo jest ściagna w pasie. No jestem mega zadowolona z zakupów. Jeszcze pieluchy wyprałam i się suszą. Mój tato dzisiaj rozpalił w piecu na chwilketo podeschły szybciej a i w domku przyjemnie powietrze przełamane bo u nas to 19-19 stopnia dla mnie to mało. U nas jest spora wilgoć i strasznie ciagnie od podłogi i tak 21 st. jest ok. Ja z chorowaniem już chyba wychodzę na prostą, jeszcze zatoki pełne a uszy i gardło juz ok. No ja też wolę tej chemii nie brać, bo nawet jak napiszą, że w ciąży ok to co...nie jest to naturalny produkt jednak. Ja ratowałam się większądawką NATURALNEJ witC ( u mnie acerola), ciepłą herbatka z miodem, świeże powietrze. Gdy jest bardzo źle to stosuję PROPOLIS. Można kupic w sprayu , jest na alko więc po psiknięciu nie trzeba połykać tylko wypluć. Wyzera wszystko :-) Teraz kupiłam sobie od pszczelarza propolis i bedę zalewać spirytem :-) Sok z buraka mozna robić, odkroić pół buraka, wydrążyć środek, nasypać ciut cukru i zapiekać. Sok który wyjdzie pić. Na zatoki można pokroić cebulę, nałożyć do wyzszej szklanki i zatykając jedna dziurkę inhalować :-) Na katar zakrapianie olejkami eterycznymi, mleko z czosnkiem też super, ale kto może czosnek, syropek z cebuli na miodzie...no sporo est sposobów. Kwestia tego, żeby pozwolić sobie pochorować!