reklama

Lutóweczki 2014

Wróciłam wreszcie :) Fajnie dzień mi minął, zajęcia, potem chrześniak i niedawno do domu dotarłam.

Witaj anamari :-) Fajną masz gromadkę i pewnie dość wesoło w domu dzięki temu ;-)

Grzechotko pamiętaj, że jutro będzie lepiej. Też niedawno miałam nieciekawą sytuację z M, ale wierzę, że miłość wszystko przetrwa. A pachwina też mnie okropnie boli, ale lewa. To może jakoś się powymieniamy ;-)
Edda powiem Ci, że jestem chyba z tych nielicznych, które starają się nie narzekać mimo wiadomych czasem dolegliwości. Po prostu jest coraz ciężej i już. Taki to nasz urok ciężaróweczek :-)
A teraz chwila relaksu, a potem trzeba pazurki umalować przed jutrzejszym wyjazdem do teściów :-)
 
reklama
marta_a26 coś Ty, tak sobie tylko zażartowałam... ja nie narzekam i póki co, nie mam zamiaru. Mam taką koleżankę w ciąży, która cały czas narzeka, ale dziewczyny no CAŁY CZAS. Już od 24 tygodnia ino co ją tam nie boli. Ledwo się ruszała no masakra, aż mi się z nią nie chce spotykać. Taką sierotę z siebie robiła, że szok. Mam nadzieję, że ja taka zmierzła nie będe :D A najbardziej mi się chciało śmiać jak była w 8 tygodniu i już za brzuch się trzymała i tekst "ej coś mi się tam rusza" a moja siostra jej powiedziała "to znaczy, że musisz sobie puścić bąka"...
 
Haha Edda ale się uśmiałam z tego bąka! :-D No najgorsze być chyba taką trucicielką. Przecież ciąża to naprawdę cudowny stan, wiadomo, że nie zawsze jest kolorowo, ale...nawet nie wiem jak to ująć. W końcu każda z Was wie o czym mówię :-) Świat jest po prostu piękny,a dziś mam tak dobry nastrój, że normalnie kocham życie! :tak:
 
A mnie dopadł dół. Podliczyłam ile pieniędzy potrzebuje do załatwienia wesela i się załamałam. Ehh i na co mi to było... mogłam zrobić tylko obiad po ślubie dla najbliższych też by było dobrze...
 
Witam nowa mamę:tak: Ja chcę 4kędzieci, a czy sięuda to zobaczymy.
Edda rozbawiłaś mnie:-D Ja mam różne dni. CZasem nie chce zeby mnie ktos żałował i rozczulał się nade mną a czasem chciałabym, żeby jednak zauważył że może mi byc ciężej czy gorzej. Ogólnie w tej ciąży czujęsienajlepiej z wszystkich i narzekam sobie czasem tak dla sportu:-D ale tekst z bąkeim ;-) pierwsza klasa:-D
Ja zaczynam radosną twórczość i będę szyc ciuszki dla malutkiej. Dzisiaj już bluzeczka na próbę, zobaczymy co dalej:tak:

MArta daj mi troche tej radości!!!
 
marta_a26 coś Ty, tak sobie tylko zażartowałam... ja nie narzekam i póki co, nie mam zamiaru. Mam taką koleżankę w ciąży, która cały czas narzeka, ale dziewczyny no CAŁY CZAS. Już od 24 tygodnia ino co ją tam nie boli. Ledwo się ruszała no masakra, aż mi się z nią nie chce spotykać. Taką sierotę z siebie robiła, że szok. Mam nadzieję, że ja taka zmierzła nie będe :D A najbardziej mi się chciało śmiać jak była w 8 tygodniu i już za brzuch się trzymała i tekst "ej coś mi się tam rusza" a moja siostra jej powiedziała "to znaczy, że musisz sobie puścić bąka"...
oj ja ostatnio tez narzekam'mowi ze ze co nast.ciaza to lzej sierzechodzi
u mnie inaczej
..ale ta kolezanka jak piszesz--haha 8tydz i sie ruszało?hah Twoja siostra dobrze jej dogadała


Wróciłam wreszcie :) Fajnie dzień mi minął, zajęcia, potem chrześniak i niedawno do domu dotarłam.

Witaj anamari :-) Fajną masz gromadkę i pewnie dość wesoło w domu dzięki temu ;-)

Grzechotko pamiętaj, że jutro będzie lepiej. Też niedawno miałam nieciekawą sytuację z M, ale wierzę, że miłość wszystko przetrwa. A pachwina też mnie okropnie boli, ale lewa. To może jakoś się powymieniamy ;-)
Edda powiem Ci, że jestem chyba z tych nielicznych, które starają się nie narzekać mimo wiadomych czasem dolegliwości. Po prostu jest coraz ciężej i już. Taki to nasz urok ciężaróweczek :-)
A teraz chwila relaksu, a potem trzeba pazurki umalować przed jutrzejszym wyjazdem do teściów :-)

no wesoło jest:)

SIMIN w trosce o kobietę ciężarną i jej dziecko - Śląski Instytut Matki i Noworodka - Tutaj rodzi się szczęście jakby któraś z dziewczyn ze śląska była zainteresowana ;-) ja mam trochę za daleko niestety :cool:
 
Edda a duży ślub robicie? Jakby nie było to zawsze wydatek...Ale pomyśl, że to tylko raz w życiu (przynajmniej z założenia ;))
Kerna z chęcią się podzielę tylko, żeby się tak dało...
 
marta niby nie duze. Na 35 osob. W sumie masz racje. Teoretycznie raz w zyciu. Dam sobie rade!
myg o dzieki za linka. Niby tez mam daleko ale jak sie bede nudzic to moze sie wybiore:-)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry