Czesc Dziewuszki!
Dee wszystkiego najlepszego z okazji imienin!
magdabb pielegniarki mowily, ze jesli nie traci wiecej niz 10% to to jest zupelnie naturalne.
I zeby byly pieluhy mokre ale juz nie pamietam ile dziennie.
Nie martw sie, rob co uwazasz za sluszne, rad dostaniesz na pewno milion, ciezko jest przez nie przesortowac.
I wlasnie rozwiazalas moj problem co to sie dzisiaj w nocy dzialo?
Skoro Twoja Olivka je 60 ml to temu mojemu klockowi widocznie za malo bylo.
A powiedz mi jeszcze co ile on Ci je? I czy w nocy jakos inaczej?
kacha10 nie no teraz to mnie zupelnie powalilas na lopatki.
Boze dziecko glodze!
Te buteleczki sa na 60ml. Na razie formuly nie kupywalam bo tyle ich jeszcze mam.
Myslalam, ze jak sa na 60 ml to tyle powinien wypijac.
Ale bede przelewac do tych Tommy co kupilam, one sa do 150ml bodajze.
Digitalis przytulam!
mama Niki jesli sie czegos nauczylam jako pracodawca to:
1. zadnych znajomych czy znajomych znajomych. Tylko obcych ludzi, ktorym w kazdym momencie moge powiedziec do widzenia.
2. nie mozna byc za badzo przyjacielskim. Niestety szef ma byc szefem. Nie to, ze trzeba byc niemilym. Ale jak bylam taka "funfela" to mnie dziewczyny wlasnie w powazaniu mialy.
Zwlaszcza jak sie jest (no dobra bylo) mlodym a dla mnie ponad 50letnie laski robia.
cyska ja czekam az pepuszek odpadnie i wtedy bo nie chce zeby sobie cos zrobil.
No wlasnie co do tej nocy.
Martinek pospal tylko do 23:30 (godzina snu dla mnie). Wiec go wzielam do siebie i przetrzymalam ze smokiem chociaz do 24.
Pozniej zasnal ale tylko do 1 (znowu godzinka dla mnie). Ale znowu mowie kurcze co sie dzieje? Przeciez pielegniarki mowily, ze na butli to co 4h karmic.
Znowu polezal z nami do 2 i go nakarmilam. Ale juz nie usnal, slyszalam pierdki to mowie: oho zaraz bedzie kupsztal. Byl i go przebralam ale nie wygladal na takiego co zamierza isc spac.
No to sobie pogadalismy (Boze jakie on miny strzela, musze go na kamerke nagrac), pozniej czkawka to dalam mu pic.
A od 3 juz sie tak krecil, no widac, ze glodny. M sie obudzil (tak slodko spal, ze nie mialam sumienia go budzic jednak) i go przejal, o 3:30 nakarmil, odbil i odlozyl.
No i widocznie Kajtuś preferuje tate bo ciagle jeszcze spi (jest 8:30).
On uwielbia byc miedzy nami. Rano myslalam, ze jak dzieci wstana to sie od razu obudzi bo nie ma drzwi do jadalni, jeszcze okienko jest a dzieciaki w kuchni i zaraz obok lazienka jest.
Ale nie nawet sie nie poruszyl.
Teraz wiem juz co jest problemem i bede mu wiecej dawac, zobaczymy ile zje no i ile pospi.
Dzieciaki cudownie sie staraja. Naprawde widac, ze sie staraja nie krzyczec czy ciszej mowic i uwazaja na Martinka.
Kurcze ale przechwalilam, ze mi zime przelazili bez choroby bo Kevn dzisiaj kichnal a Karen kaszlnela. Na razie to nic ale do Martinka niech sie zbytnio nie zblizaja.
Troche mamy problemow organizacyjnych, przez to, ze bylam caly weekend w szpitalu nie przyszykowalam grafiku na ten tydzien czy dzieciakom plecakow nie sprawdzilam. Ale spoznili sie tylko 15 minut wiec nie jest tak zle.
Ja wlasnie sniadanko zjadlam i czekam na Kajtka az sie obudzi i zabieram sie za robote.
Smiejcie sie ale nareszcie moge umyc podloge w kuchni i lazience na kolanach.
A Tomaszek chyba uznal, ze przyjaciel bo spal mi w nogach cala noc i obserwowal tylko lozeczko.