reklama

Luty 2012

ani83, moje dzieciatko tez ciagle psika i czasem kaszle, ale neonatolog ze szpitala nic zlego nie widzi... byla dokladnie tez zbadana przez szwagra - pediatre i tez nic... wiec widocznie niektore dzieci tak maja
u nas badanie bioderek na usg trwało dosłownie chwile, w sumie w gabinecie bylismy max 8 min - taki ekspres, dobrze ze mialam skierowanie na nfz, bo placic ok 100 zl za taka wizyte az zal...
 
reklama
Mój był oglądany w poniedziałek przez pediatrę i w czwartek przez ordynatora noworodków w szpitalu i też jest wszystko ok. Chociaż jak tak sobie przypomnę to Gosiaczek też psikał w tym wieku. Ty miałaś dobrze z tym badaniem bo masz na miejscu aż żałuję, że się nie zapisałam na wizytę do Kościana. Mnie czeka wyprawa na 28 Czerwca do szpitala ortopedycznego. Na cały Poznań są tylko trzy punkty gdzie można zrobić usg bioderek na NFZ.
 
Czesc Dziewuszki!
Daissy a u nas zabraniaja zostawiac dziecko same jak na brzuszku spi. Ja Martino klade po pare minut ale nie daje mu spac na brzuszku. On nie trzyma dobrze jeszcze glowki i balabym sie, ze sie przekreci i udusi.
Galwaygirl milo od Ciebie znowu "slyszec".
Sencilla a ja myslalam, ze w Stanach szybko wypuszczaja. Super z ta pomoca macie.
Jejku ile ja bym dala zeby miec kogos chociaz na 2 godzinki. Niby Martinek grzeczny ale meczy mnie to, ze nigdy nie wiem kiedy pospi i ile.
Chociaz przynajmniej rano jesli jestesmy w domku to juz ma dosyc czesto, ze spi do 8:30-9 to zdarze wyszykowac moich do szkoly/pracy, sprzatnac, wykapac sie i akurat jem sniadanie juz go karmiac. Pozniej mu sie zdarza zasypiac pomiedzy 11-12 ale ile pospi to nie wiadomo. Za to po poludniu jak mi juz zwisa bo dzieciaki sa w domu i czasem M to on spi.
Dzisiaj mamy pierwszych gosci. Juz dluzej nie moglam sie opedzac bo mi sie wymowki skonczyly.
Srednio jestem zadowolona, dobrze, ze cieplo jest to M grilla zrobi i jakies ciacho kupie i juz.
Przy 3 dziecku naprawde zaczyna zwisac i powiewac czy mam czysto w domu i co kto sobie pomysli.
 
dzien dobry
nie miałam czasu na forum
w piątek poszliśmy z Adaniem do pediatry i z powodu kolek i z powodu rzadkich kup
lekarka kazała klaść na brzuszku, albo 'brzuch do brzucha'9
delicol, espumican (potem zmienie na b obotic bo ma 26,66mg/ml wiecej symetykonu i biogaja (kultury bakterii zarejestrowane jako lek wspo,agajacy leczenie kolek)
kolki nie ustały... ale sa ataki 10 minut a nie 3 h
apropos rzadkich kup... dzieci karmione piersią maja prawo robic duzo rzadkich kup, poki jedza wszystko jest ok
 
ani - moja też psika i była badana że ok, po prostu czyści nosek sobie. Nadia też tak psikała i stale miałam od teściów uwagi, że kicha bo jej zimno itd. a rączki i karczek cieplutkie były.

Munie - z dwójką już trzeba się na pewno podzielić żeby jakoś wyrobić ale to też kwestia czasu, jak Lena zacznie siadać to będą razem się kąpać i wystarczy jedna osoba, zacznie jeść modyfikowane to też mniejszy problem i dwójkę spokojnie można nakarmić i połozyć spać. W piątek byłam sama wieczorem i miałam obie połozyć spać więc miałam karmić u Nadii w pokoju czytając jej książkę i śpiewając kołysankę. Zaczęłam karmić Lenę, Nadia już kończyła ubierać piżamę a młodsza tak padła, że ledwie 3 razy pociągnęła i zasnęła jak kamień:-). Odłozyłam więc do spania i mogłam spokojnie drugie kłaść:).

ja mam teraz luz, Nadia z tatą pojechała na basen, Lena śpi sobie na brzuszku ....cisza...:tak:

Isia - ja pozwalam Lenie tak spać w dzień ale wtedy śpi na sofie w salonie i mam ją na uwadze cały czas. Nie zostawiam jej samej wtedy:).
 
U nas badanie bioderek w środę, całe szczęście u nas w przychodni robią. Ja nie jeżdżę autem bo M do pracy jeździ ale nawet wygodniej mi jest autobusem... biorę małego w chustę i przynajmniej miejsca parkingowego szukać nie muszę no i targać tego fotelika...

Czy Wasze dzieci lubią siedzieć/leżeć w tych fotelikach samochodowych?? Mój Tomcio to się buntuje i zawsze marudzi, czasem to jak zacznie ryczeć to tylko pełne karmienie i uśpienie pozwala go zapakować...

Co do mojego M... trochę jestem w szoku. Bo to on u nas jest tym pedantem co uważa, że porządek musi być w chałupie bez względu co by się działo... nawet ciuchów na krzesło rzucić wieczorem nie mogłam nigdy.. Od zawsze był podział ról: ja gotuje - on zmywa, wyciera i chowa do szafek, on odkurza- ja myje na mokro, on wynosi śmieci, ja robię zakupy itp... A teraz to nie wiem co się dzieje - M nie widzi, że trzeba odkurzyć, śmieci rosną na potęgę - a ja przecież ich nie wyniosę z dzieckiem na rękach (a motać w chustę nie będę, tylko po to żeby do śmietnika iść!), o zmywanie muszę prosić... Nie wiem co jest... chyba jakiś kryzys ma :P
Jedyne co mnie dziwi to to, że mówi mi, że jak mały w dzień idzie spać to ja też mam iść spać bezwzględnie, żeby mieć siłę się nim opiekować... ale kurczaki kiedy się obiad zrobi albo mieszkanie ogarnie??!!

No dobra! Ulżyłam sobie. Dziękuję.

Aaa... a co do leżenia na brzuszku... to powiem Wam, że ja to Pipa jestem bo ja dopiero niedawno zaczęłam małego tak kłaść... i tak jak piszecie w dużym pokoju na kanapie tak żeby słyszeć i widzieć non stop malucha.
 
ani83, u mnie samo badanie usg trwa chwile, lekarz sprawdzal jeszcze recznie ruchliwosc stawow, poszłam na wyznaczoną godzinę, myślałam że bede czekać, ale bylo planowo - pewnie droga zajełaby Ci tyle samo do Kościana co na 28 czerwca, ale tam nie jest aż tak źle z miejscem, tyle że fotelik będziesz musiała dzwigać, wydaje mi się że mogą nawet wpuścić Ci samochodem na teren szpitala

Daissy - odkąd mnie poinformowałaś o Endo ciągle robię tam jakieś zakupy... uzależniłam się chyba
 
Lenkowa - super rodzinka;) i cudne imię dla córy:) pozdrawiam jako też mama Leny:)

a moje dziewczyny dzisiaj bawiły się w czytelnię i do tego stopnia że młodsza została uśpiona;)

Lena2.jpgLena3.jpgLena4.jpg
 
reklama
trochę podczytałam forum, ostatnio mała często na rękach więc nie zawsze jest kiedy.

ArliJ tekst o mężu świetny! niestety bardzo życiowy

Geniusia chyba wszystkie chłopy obiecują że będą się nami zajmować, gotować itd a jak przychodzi co do czego to wiekszość z nas jak sobie nie ugotuje od razu po porodzie to nie zje... niby jak dziecko grzecznie śpi to mozna wszystko ogarnąć, ale nigdy nie wiadomo ile maluszek pośpi... ja mam to szczeście że mam znajomych chwilowo w domu i jak mała sie obudzi a właśnie robię obiad, to znajoma za mnie skończy... z męzem wiadomo różnie bywa. Dzis niby był w domu, ale jak poprosiłam go żeby opanierował kotlety bo akurat mała na karmienie sie obudziła to ze stoickim spokojem stwierdził że mi to lepiej wychodzi

co do fotelika samochodowego to moja nie bardzo lubi w nim siedzieć, ale nie dziwie sie bo dla takiego maluszka to mało naturalna pozycja. Dziś bratowa przywiozła leżaczek od teściów, więc przepierzemy jutro i będę małą kładła bo już coraz bardziej sie rozgląda.

Nie wytrzymałam dziś i wziełam Apap bo nie dość że bolała mnie głowa to jeszcze po nocy zrobił mi sie jakis zator w piersi (mała dłużej spała niz zwykle) i też bolało jak diabli.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry