U nas badanie bioderek w środę, całe szczęście u nas w przychodni robią. Ja nie jeżdżę autem bo M do pracy jeździ ale nawet wygodniej mi jest autobusem... biorę małego w chustę i przynajmniej miejsca parkingowego szukać nie muszę no i targać tego fotelika...
Czy Wasze dzieci lubią siedzieć/leżeć w tych fotelikach samochodowych?? Mój Tomcio to się buntuje i zawsze marudzi, czasem to jak zacznie ryczeć to tylko pełne karmienie i uśpienie pozwala go zapakować...
Co do mojego M... trochę jestem w szoku. Bo to on u nas jest tym pedantem co uważa, że porządek musi być w chałupie bez względu co by się działo... nawet ciuchów na krzesło rzucić wieczorem nie mogłam nigdy.. Od zawsze był podział ról: ja gotuje - on zmywa, wyciera i chowa do szafek, on odkurza- ja myje na mokro, on wynosi śmieci, ja robię zakupy itp... A teraz to nie wiem co się dzieje - M nie widzi, że trzeba odkurzyć, śmieci rosną na potęgę - a ja przecież ich nie wyniosę z dzieckiem na rękach (a motać w chustę nie będę, tylko po to żeby do śmietnika iść!), o zmywanie muszę prosić... Nie wiem co jest... chyba jakiś kryzys ma
Jedyne co mnie dziwi to to, że mówi mi, że jak mały w dzień idzie spać to ja też mam iść spać bezwzględnie, żeby mieć siłę się nim opiekować... ale kurczaki kiedy się obiad zrobi albo mieszkanie ogarnie??!!
No dobra! Ulżyłam sobie. Dziękuję.
Aaa... a co do leżenia na brzuszku... to powiem Wam, że ja to Pipa jestem bo ja dopiero niedawno zaczęłam małego tak kłaść... i tak jak piszecie w dużym pokoju na kanapie tak żeby słyszeć i widzieć non stop malucha.