Dee_
Mamusia Poli <3
Chyba macie racje. Trzeba to przetrwać i przeczekać. Staram się z Polą rozmawiać jak najczęściej, ale ona wyraźnie ma mnie gdzieś. Choć zdarzyło jej się zrobić śmieszne miny do moich monologów :-) prędzej tatusiem jest zaaferowana. Kiedy wydaje dziwne dźwięki to uspokaja się i skupia wzrok. Za zabawką też czasem podąży wzrokiem, ale nie zawsze ma na to ochotę.
Znalazłam opis imienia Pola:
"Pochodzenia greckiego, od imienia boga Apolla, lub od słowa apollymi (zabić, zgubić, zniszczyć). Może oznaczać: poświęcona Apollinowi. W Polsce używane od XIV w. w formie Apolonia, Apolonija, Pola...."
Za każdym razem jak płacze to widzę te słowa w głowie
Dziś jest póki co spokojna,ładnie usnęła tylko ja przez to, że dziś jestem sama (małż jest na dniu próbnym, który mu się już nie podoba) nawet nie zrobiłam jej lekarstw jeszcze, ale spokojnie, nadrobię. Muszę przyzwyczaić się do samotnych dni, kiedyś małż znajdzie pracę w końcu...
Martwią mnie krostki na twarzy Poli. Lekarz wczoraj stwierdziła, że to reakcja na coś co mam na sobie"proszek do prania, mydło ... coś. Kiedy one znikną :-( a mam z nimi nic nie robić.
Cyśka moja właśnie śpi. Na materacu pod którym jest książka (na ulewanie ma pomóc podobno) ubrana w body z długim rękawkiem i śpiochy bawełniane. Przykryta grubszym kocem (mam dość chłodne mieszkanie) na noc jest tak samo ubrana (ew. body z krótkim i pajac) plus dodatkowy kocyk w którego jest otulona.
Idę poprasować troszkę, bo tetry od ulewania można wyciskać ciurkiem i na drugie karmienie się nie nadają... wrrr
Znalazłam opis imienia Pola:
"Pochodzenia greckiego, od imienia boga Apolla, lub od słowa apollymi (zabić, zgubić, zniszczyć). Może oznaczać: poświęcona Apollinowi. W Polsce używane od XIV w. w formie Apolonia, Apolonija, Pola...."
Za każdym razem jak płacze to widzę te słowa w głowie

Dziś jest póki co spokojna,ładnie usnęła tylko ja przez to, że dziś jestem sama (małż jest na dniu próbnym, który mu się już nie podoba) nawet nie zrobiłam jej lekarstw jeszcze, ale spokojnie, nadrobię. Muszę przyzwyczaić się do samotnych dni, kiedyś małż znajdzie pracę w końcu...
Martwią mnie krostki na twarzy Poli. Lekarz wczoraj stwierdziła, że to reakcja na coś co mam na sobie"proszek do prania, mydło ... coś. Kiedy one znikną :-( a mam z nimi nic nie robić.
Cyśka moja właśnie śpi. Na materacu pod którym jest książka (na ulewanie ma pomóc podobno) ubrana w body z długim rękawkiem i śpiochy bawełniane. Przykryta grubszym kocem (mam dość chłodne mieszkanie) na noc jest tak samo ubrana (ew. body z krótkim i pajac) plus dodatkowy kocyk w którego jest otulona.
Idę poprasować troszkę, bo tetry od ulewania można wyciskać ciurkiem i na drugie karmienie się nie nadają... wrrr
Ostatnia edycja:
wolę karmić butelką, więc odciągam pokarm i jej daję, chociaż tak ją dokarmiam mm bo to jest mały glodomorek. Już nie mogę się doczekać kiedy przestanę karmić. Frustruje mnie to że muszę spać w biustonoszu, że nie mogę jeść tego na co mam ochotę, nie mogę napić się w sobotę nawet pół piwka. Wiem że dla małej moje mleko jest najlepsze dlatego jeszcze chcę ją pokarmić przynajmniej ze 3-4 miesiące ale w innym wypadku już bym skończyła
