Witajcie, ja już dawno po wizycie.
Opiszę zaraz w odpowiednim wątku.
Co do zgagi mam ją już drugi dzień, strasznie męcząca jest... w nocy prawie 1,5 l mleka zimnego wypiłam. Troszkę na zgagę mi ono pomaga, ale na krótką metę. Co do tych przesądów i powiedzonek na temat zgagi. To troszkę jest w tym prawdy, ja w pierwszej ciąży nie miałam jej w ogóle i synek urodził się z niewielką ilością włosków. Miał jedynie nad karczkiem, a reszta to taki łysolek. Moja mama miała przez całą ciążę zgagę i brat urodził się z blond czuprynką

Więc coś w tym musi być.
Dzisiaj na obiad miałam ochotę na ostre, pewnie jeszcze większą zgagę będę miała no ale raz na jakiś czas można coś takiego zjeść

Dzisiaj mam ostatni dzień leniuchowania. Jutro mam w planach iść do stomatologa - dziąsła mnie bolą, nie chce się szprycować Apap-em bo ja i dziecko się na niego uodpornie. Jutro też jadę po Kubusia do babci, a od środy budzę małego o 7mej rano, aby łatwiej mu było się przestawić. Ciekawe jak ja się przestawię - będzie chyba ciężko...
Geniusia - najważniejsze jest dziecko. Idź dalej na zwolnienie jeśli nie czujesz się na siłach aby tam wracać, a pracą się nie przejmuj. Byłaś i jesteś cały czas dobrym pracownikiem, po porodzie pewnie będzie wszystko dobrze. Głowa do góry !!!
Do kobitek z grzybkami - mój lekarz stwierdził, że też mam niewielkiego więc przepisał mi jakieś globulki. Mam troszkę na noc je brać, mam nadzieję, że pomorze
Właśnie zjadłam serniczka z mega słodkim cukrem - może maluszek się ruszy hehe - poczekamy zobaczymy.