Witam Was wtorkowo.
Ale dużo napisałyście... ale udało się i nadrobiłam.
U mnie nocka w miarę dopóki Kuba nie przyszedł do mnie spać... kręcił się co chwilę chciał pić - a to mnie budziło. Rano jak budzić dzwonił m mnie obudził - a ja chciałam jeszcze poleżeć. Obudziłam się zła jak osa - dostało mu się za to. Miał odprowadzić Kubę ale poszłam ja... ale dobrze mi to zrobiło bo złość mi w miarę przeszła. Dzisiaj miałam dzień załatwiania spraw (odwiedziłam Opiekę Społeczną) aby załatwić rodzinne itp. Jutro w planach gazownia i upc.
Co do bąbla w brzuchu to mi się wydaje, że już u mnie się przekręcił i jest główką do dołu. Czasami czuję taki mocny ucisk na pęcherz oraz na psitę

więc coś w tym jest. Jeśli chodzi o sen to w dzień najlepiej mi się śpi na lewym boku, a w nocy na prawym. Nie wiem czemu tak... często nie mogę sobie znaleźć miejsca i się krecę.
Mama Niki - trzymam kciuki za obie wizyty.
Isia - tak samo u Ciebie, już nie możemy doczekać się wieści
Co do prania ubranek ja mam już na szczęście je z głowy

Zostały mi tylko poszczególne sztuki, jakieś ręczniki, kombinezon, pieluchy tetrowe itp. największą ilość mam już za sobą i cieszę się z tego. Bo teraz co raz mniej mam na to siły
Ja dzisiaj na obiad mam fasolkę po bretońsku. A na jutro będzie pomidorowa. Więc z głowy obiadek

nie mam weny na jakieś super dania...
Idę troszkę po leżeć i odpocząć.
Miłego po południa życzę