Czesc Dziewuszki!
ArliJ ale Ty masz zajefajny kominek! Corcia tez przekochana.
Suzi86 czasem dzieja sie w zyciu rzeczy zle i myslimy, ze to koniec swiata a pozniej sie okazuje, ze to byla dobra rzecz. Nie wiem co moze dobrego wyniknac z tej kradziezy ale moze za pare miesiecy spojrzysz wstecz i powiesz kurcze gdyby nam nie ukradli samochodu ...
Moi tesciowie rzucili pomysl zeby Kevinek pojechal do Polski na wakacje. Niby bedzie mial juz 9 lat i nie lecialby sam ale 2 miesiace bez mojego baby?
Digitalis u nas na razie to tez kacik (a raczej 1 sciana) i to w jadalni bo ciagle na dole jeszcze mieszkamy.
Kacik sliczny, fajnie zes sobie wszystko zorganizowala. Te poleczki/koszyczki to z Ikei? I kokarda bombowa!
pluszacze, kitek trzymam kciukasy!
daissy gratuluje!
OlciaLolcia nie ma co rozpamietywac co bylo w przeszlosci. Wazne co jest TERAZ i ze widzisz jakim on jest czlowiekiem (?). Masz kolo siebie wspanialego faceta, a w brzusiu jeszcze fajniejszego i to sie liczy.
Wieczorkiem sobie wczoraj jeszcze glowe umylam, pazury u nog pomalowalam na ostra czerwien (i dosiegnelam), te u rak tylko wypolerowalam. Dzisiaj jeszcze tylko prysznic wezme, wydepilowana jestem bo w pn mialam wizyte u gina.
Jumpnelam M 2 razy przed pojsciem spac i raz z rana. Ale rano to juz tak na mnie spojrzal i mowi: nie mozesz sobie wziasc nazbierac w pojemniczek i sama zaaplikowac?:-)
Ale nocka straszna, 3 razy sie budzilam, snilo mi sie, ze sie kapalam i nagle zaczely pajaki wychodzic. Coraz wieksze i wieksze, zaczelam krzyczec na M i on je zaczal zabijac. Az w koncu z kratki od ogrzewania juz takie wielkie jak tarantule, wlochate, czarne wychodzily.
Generalnie w kazdym senniku pajaki znacza szczescie. Taaa
A tak to 2 razy wyciagalam Tomaszka z kolyski, potem Kevin polozyl sie na dywanie w przejsciu i na niego wpadlam i sobie palca u nogi zbilam, zaprowadzilam go do lozka, siku, o 6:09 mialam skurcz ale pozniej usnelam i nie wiem czy byly kolejne.
No i jak sie obudzilam to potworny bol brzucha taki jak na okres. Poruszalam sie troche ale ciagle jest i chyba mi sie brzuch spina ale zobaczymy.
Zaczelam miec watpliwosci czy jechac na te wywolywanie dzisiaj. Chcialabym urodzic z moim lekarzem ale czy to jest warte lamania moich zasad? Nie lubie jak ktos mnie do czegos zmusza a chcialam rodzic bez wywolywania. Niby lekarz idzie mi na reke i nie bedzie oksytocyny i no ma racje, nie chce urodzic 5kg cielaczka ale nie wiem. Mam watpy i juz.
Ide sie szykowac, pakowac, ostatnie sprzatanko, pranko, dzieciaki dzisiaj tylko do 11 maja lekcje bo sa zebrania z rodzicami takze musze ich jechac odebrac wczesniej. Jeszcze tu zagladne...