moje dziecię to leniuch. Nie ma ochoty sie obracać i już. Na boczki ok, ale dalej ni cholery. Ostatnio nawet nie chce jej się na brzuchu leżeć. Kładzie głowę i macha nogami. A jak już się maksymalnie wkurzy, to dupka do góry i asany z jogi próbuje ćwiczyć z główką na zieni.
Gdzieś czytałam, że krztuszenie się to naturalny etap uczenia się jedzenia. dziecko raz czy dwa się zakrztusi i naumie. Lila nie chce jeść papek, jęzorkiem wypycha. Za to uwielbia ciumkać banana, już dwa razy dostała, lizała też jabłuszko, które też troszkę ząbkami skrobnęła i się zdziwiła, nektarynkę (ja jadłam, ona sok zlizywała) i marchewe. Także chcąc niechcąc takie niby blw nam wyszło ;-)