Hop hop to ja biedronka pstra!
A może lepiej nie biedronka, bo wczoraj w niej byłam na zakupach i wywaliłam mnóstwo kasy na słodkości! Powinni wprowadzić ograniczenie na kupno takich rzeczy, bo przez te moje napady smaków będę niedługo wyglądała jak hipopotam! Czy któraś z Was też ma ciągle smaka na gumy rozpuszczalne? Normalnie pochłaniałabym je w hurtowych ilościach! Dzisiaj jeszcze z łóżka nie zdążyłam wyjść, a już 4 były zjedzone.
Któraś pisała, że chce jej się karpatki. Mam dobrą wiadomość! Zapraszam do mnie! Moja mamusia piecze najlepsza na świecie i oczywiście przywiezie mi jutro, bo robię urodzinki swoje i męża. No a bez mamusinej karpatki ani rusz. W poniedziałek wpadnę na forum z ciachem urodzinowym więc trzymajcie dietę w niedzielę żeby się duzo w brzuszkach zmieściło.
Poza tym chciałam powiedzieć, że Kubusiowe kopniaki zaczynają czasami boleć. Jak mi wczoraj przyłozył w wątrobę ( czy cokolwiek tam mam po prawej stronie) to myślałam, że plamę zostawię. Masakracja. Poza tym nie mówiłam Wam, że w szpitalu na usg lekarz był w wielkim szoku, bo młody juz jest taki długi, że teraz już tylko będzie się rozpychał. Niby nie jest ciężki, ale jest dłuuugaśny

lekarze nie dają mu nawet 0,5% szans na możliwośc odwrócenia się, po prostu ma juz za mało miejsca

na szczęście ułożył się juz główką w dół. Trochę dostane teraz popalić, bo głównie albo czuję jak boksuje mój pęcherz, albo sadzi konkretne kopniaki w moje żebra i organy wewnętrzne

ale matka mu wybacza

ważne, że zechciał zostać insajd
Ja dzisiaj mam pracowity dzień, bo przygotowania do jutrzejszej imprezy więc nie będę miała czasu żeby do Was zaglądać, ale obiecuję w poniedziałek nadrobić! Tymczasem życzę Wam wszystkim przyjemnego weekendu! Przede wszystkim słodyczowego, a co... niech doopa rośnie nie tylko mi

