no pewnie, że ma szansę - znam wiele dziewczyn, które mimo wychowywania dziecka znalazły miłość swojego życia. Pewnie nie każdej się udaje, ale to tak jak z dziewczynami bez dziecka - przecież nie każda wychodzi za mąż, nie każda ma faceta itd.
Nie każda też dobrze trafi... kiedyś pewnie było trudniej, ale teraz w czasach gdy rozwód jest zupełnie czymś naturalnym sądzę, że nie jest to aż takie trudne, choc na pewno trudniejsze, niż w przypadku singielek. A przecież też nie raz facet już ma dziecko gdzieś, więc ludzie po przejściach też potrafią się jeszcze odnaleźć. Aczkolwiek ja znam tylko jedną taką parę i niestety to jest patologia. Kobieta miała dziecko z innym i potem 2 z moim kolegą i ten kolega, najstarsze dziecko zaadoptował, Młody nosił jego nazwisko, ale... traktował go zupełnie inaczej niż pozostała dwójkę. Bił go dużo częściej, a jak już sobie wypił to tylko po nim się woził. Jak to zobaczyłam, to uznałam że więcej tam nie przyjdę. A chłopczyk na prawdę fajny. Nie jakiś rozrabiaka, tylko takie własnie uczynne dziecko, mamie chciał zawsze pomagać, przy tych młodszych. Taki cichy aczkolwiek czasem starał się pokazać, że jest zdolny i sam coś potrafi... problemem było to, że ze strachu przed tatą potrafił się zsikać w łóżko, a był to już chłopak, który chodził do przedszkola.
Ja dzisiaj spac nie mogę. Pierwszy raz obudził mnie głód. Wczoraj poprałam wszystkie ubranka i pościele dla małego i dzisiaj mam nadzieje już wyschnie, to wieczorem zacznę prasować. Zaczęłam też pakować torbę do szpitala i muszę dopaść reszte rzeczy (
Gosia wiesz coś już może o tych podkładach?) i będzie wszystko ładnie czekało. Wracam też do roli Pani Domu z racji, że mąż od poniedziałku idzie do pracy, więc muszę się przełamać i znowu zacząć gotować. Nie wiem jak zapachy na mnie wpłyną, ale później sie będę tym martwić. Zapowiada się ciężki 3 trymestr

ale jeszcze tylko 3 tygodnie pracy w grudniu, potem 4 tygodnie w styczniu i macierzyńskie
