aisha i Angelstw - fantastycznie, że to juz za Wami, mnie to czeka jutro ale mimo iż jadę z mężem i mogłabym sobie skoczyć np do Arkadii bo to 5 min drogi to chyba nie odważę się odejść od drzwi łazienki
Co do butków to mojej Julce właśnie też strasznie zwłaszcza lewa kostka do środka leci... ma wkładki supinujące robione na zamówienie z takim dużym podbiciem. Woreczki uszyłyśmy ale z tymi ćwiczeniami gorzej
Na basen za to staramy się chodzić i na rowerku jeździć by mięśnie brzuszka pracowały.
Sandałki do żłobka kupuję sztywne i drogie bo dobrze dostosowane do tej wkładki za 190 zł, ale zawsze na trochę starczają.
A jeśli chodzi o inne buciki to w zależności od przeznaczenia - jak na działkę do piaskownicy czy na plac zabaw to jakies w ccc albo daichmann za 40 zł byleby były sztywniejsze w kostce. A jak takie na dłuższe przechadzki to staram się by miały sztywną kostkę i tę podeszwę thomasa ( czy jak to się piszę) obecnie mamy trzewiki firmy Mrugała ( już o dziwno drugi sezon ale Julka mówi, że paluszki jej nie bolą ) zapłaciliśmy chyba 90 zł.
Zimowe mamy śniegowce coolclub ze smyka i tam włożę wkładkę supinującą. Identyczne jak miała wcześniej tylko większe więc ze starej kolekcji więc je kupiliśmy za 60 zł.
Ogólnie mam wyrzut, że Julka ma te problemy ze stópkami po mnie, więc staram się to jakoś zahamować teraz.
Pamiętam jak niewawidziłam w podstawówce swoich sandałków ortopedycznych

