Witajcie! Dziękuję za miłe słowa!
Wiecie , chłopy nie pozwalają mi za bardzo pomagać wiec spoko.
Tylko jak trzeba nakarmić to się fizycznie wykazuję a tak to z Julką po prostu staramy się zorganizować sobie czas tak by nie przeszkadzać.
Ściany już pomalowane, panele kończą właśnie kłaść i jadą do IKEA po meble. No i jutro i po jutrze skręcanie mebli.
A potem cały tydzień dla mnie na ponowne układanie, przebieranie, segregowanie

Ale naprawdę cieszę się, że udało nam się to ogarnąć przed pojawieniem się dzidziusia.
Z resztą zrobiliśmy już łazienkę , wc, przedpokój i teraz nasz pokój - wreszcie naprawdę lubię te swoje 4 kąty
Co do zwolnienia się nie udzielam bo nie wiem nie wiem - nie orientuję się.
Jeśli o poród chodzi - no powiem Wam , że mam większego pietra niż przy pierwszym bo już znam ten ból.