Made, biedna jesteś z tym jedzeniem w szpitalu....
Dobrze, że nie zmieniłam tej koszuli do porodu na mniejszą, a przez myśl mi to przeszło jak zamawiałam w grudniu ;-)
No nic, jak by mi coś wpadło w oko dużego i taniego w jakimś markecie to pomyślę, tymbardziej, że położna na oddziale powiedziała, że warto mieć 2, bo w salach gorąco plus dużo się poci w trakcie. Ale spinać się nie będę. Grunt, żeby w tą się zmieścić.
Tak dyskutowałyście o prawdziwych skurczach porodowych. Czy one od razu są bolesne czy początkowo takie testowe jak teraz? Byłam pewna, że poczuje że się zaczyna, teraz już mam mieszane uczucia ;-)