Ewka, oooo dobrze, że piszesz, bo przypomniałam sobie. Na ostatniej wizycie lekarka powiedziała, że jak przez 2-3 godziny nie będę czuła ruchów w porze, gdzie normalnie maluch powinien być aktywny, mawet po położeniu się na lewym boku i wypiciu słodkiego napoju, należy pojechać do szpitala.
Monika, masz rację.
Jak zaczęłam czuć ruchy dziecka, tymbardziej stało się takie realne, że zaczęłam martwić się jeszcze bardziej żeby go nie stracić. Nie powiem, że wcześniej nic nie czułam, ale to był taki moment przełomowy, że wiedziałam, że byłby to absolutny dramat.
Moja koleżanka straciła dziecko przy porodzie. Nie miałam nigdy śmiałości zapytać się o powód, nie wiedziałam jakich słów użyć. Ale od dobrych kilku tygodni jak mi maluch szaleje, to myślę o niej i tej tragedii, i moim łobuzie żeby się szczęśliwie urodził.
Aj popadłam w zły nastrój.
Życzę wszystkim i sobie samych dobrych chwil z maluszkami