Monika ale twój syn ma 5lat, a mój mąż prawie 30. a mam wrażenie, że ma 3! Wszystko rozrzuca, zaczyna 5rzeczy na raz robić i żadnej nie skończy i oczywiście wszystko się wala. A mnie szlag trafia, bo mam wrażenie że im bliżej porodu tym bardziej on się cofa w rozwoju. A ja nie mam siły sprzątać jeszcze po nim. I kończy się wielkimi awanturami. Ehh
Albo ostatnio ryczałam przez godzinę, bo chciałam mu usiąść na kolanach i się przytulić a on wstał, bo myślał że chce przejść. Masakra
Ostatnio nawet stwierdził: "że przez tą ciąże to mi się chyba coś z głową porobiło" 
