minka_12
Majowe mamy'08 Mama i Macocha ;-)
Witajcie,
macie racje co do jednego są lepsze i gorsze dni, jak to w każdej rodzinie. Co do wyjscia chłopców w haloween to Konrad wziął młodszego ze soba, bo wybrał mniejsze zło (tak się określił) poniewaz mógł zostawić Wiktora samego w domu lub go zabrać ze sobą.
Co do dobrych chwil są wówczas kiedy chłopcy śpią, bo wtedy nie ma kłótni i agresji ze strony Konrada ani w moja stronę czy też w stronę Wiktora!!
Zobaczymy co bedzie dziś, bo Konrad dziś wraca z weekendu od matki, z którą nie widział sie od lipca... "Rewelacyjnie" go do mnie nastawia-na samą myśl włos jeży mi sie na głowie! le dam radę następne ich spotkanie może będzie miało miejsce za kolka miesięcy
A wsparcie psychiczne oczywiście potrzebne jaet nam wszystkim. dzięki
macie racje co do jednego są lepsze i gorsze dni, jak to w każdej rodzinie. Co do wyjscia chłopców w haloween to Konrad wziął młodszego ze soba, bo wybrał mniejsze zło (tak się określił) poniewaz mógł zostawić Wiktora samego w domu lub go zabrać ze sobą.
Co do dobrych chwil są wówczas kiedy chłopcy śpią, bo wtedy nie ma kłótni i agresji ze strony Konrada ani w moja stronę czy też w stronę Wiktora!!
Zobaczymy co bedzie dziś, bo Konrad dziś wraca z weekendu od matki, z którą nie widział sie od lipca... "Rewelacyjnie" go do mnie nastawia-na samą myśl włos jeży mi sie na głowie! le dam radę następne ich spotkanie może będzie miało miejsce za kolka miesięcy
A wsparcie psychiczne oczywiście potrzebne jaet nam wszystkim. dzięki
Dom właściwie jest na mojej głowie, lecz wiedziałam, ze tak będzie decydując się na przeprowadzke do moich mężczyzn. Robert bardzo duzo pracuje, wcześniej tak tez było (Konrad często przebywał u mnie bez swojego taty). Robert dosknale zdaje sobie sprawę z zachowania Konrada, stara sie bardzo dużo z nim rozmawiać. Efekty rozmów są marne, a skutek jest może na 2h przy dobrych wiatrach... Trochę dało Konradowi do myślenia ostatnie wydarzenie u nas w domu, a mianowicie przyjechała do nas moja mama i zabrała Wiktorka na weekend, Konrad również chciał jechac z nim, lecz babcia otwarcie mu powiedziała, że niestety nie może jechać, bo za każdym razem są tylko wojny chłopaków i ona nie daje sobie rady z nimi jak są oboje. Zrobiło mu się przykro. Moze następnym razem pojadą znowu razem...
