Miałam rano słońce i kto je gwizdnął się pytam? Żądam zwrotu!
Nie chce mi się wyściubiać nosa na tą zimnicę paskudną. Chwilowo delektuję się ciszą póki krzykacz śpi.
No i pytanie mam. Od porodu (chyba że były tam wcześniej a nie widziałam z wiadomych przyczyn) mam siniaki w miejscu gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę, tak pomiędzy plecami a tyłkiem powiedzmy. W poziomej linii, no i jak naduszę to boli. Boli także np przy dłuższej jeździe samochodem (wcześniej mogłam całą Europę zjechać i nic a teraz głupia trasa nad morze we wrześniu sprawiła że poczułam się jak emerytka). Najpierw myslałam że te sińce to od zastrzyków z żelazem co mi je dawali w szpitalu, ale tyle czasu już minęło że koncepcja upadła. W dodatku na biodrze kilka dni temu zrobił mi się taki siniak jakbym przypier..a w coś z całej siły. Mąż mnie leje po nocach? Ma to jakiś związek z porodem, może też tak macie? Zaczyna mnie to intrygować, bo w necie nie znalazłam żadnego info podobnego.
Buziaki dla półroczniaków :*:*:*:*