Melduję się, podczytuję Was, ale czasu mało. Przedwczoraj z Majką u lekarza, wczoraj ja do okulisty, na zebranie do kościoła. Chyba Tap Model nie doczekam, nagram i jutro obejrzę. Mam nagranych 3 odcinki mojego serialu i wczorajszy film o Lenonie i nie mam kiedy obejrzeć

. Może w weekend odbiję.
Jestem załamana Majką u niani. Jest tam taka marudna, ze kobieta nawet do wc nie może iść. Mówi ze jak Ją ma na rękach albo z Nią leży sobie to jest ok, a jak tylko wyjdzie z pokoju, to hałas. W domu też jest taka. Ryczy, krzyczy - ja Jej nie poznaję. W ogóle jak Ją odbieram to się do mnie nie uśmiecha wcale, jakby obrażona była. Dopiero po długiej chwili w domu do Mateusza, albo męża. na mnie jest obrażona - jak babcię kocham!
Pytałam lekarza skąd to Jej zachowanie, bo przedtem była wzorowym dzieckiem i podejrzewam górne zęby, a lekarz mówi, że jeśli to zęby to by i w nocy płakała, a to raczej kapryszenie takie. Aż się boję że się przyzwyczai do noszenia na rękach i niania będzie ją musiała nosić ciągle. Kiedyś mogła sobie leżeć, siedzieć i bawiła się, a teraz nic jej nie interesuje

.