reklama

Maj 2012

Flaurka - niestety, niektóre ciężarne czasami przesadzają... nic się nie dzieje, ale całą ciąże są na L-4, a lekarze, szczególnie ci do których chodzi się prywatnie chętnie druczki zwolnienia wydają... a później zdziwienie, dlaczego nie chcą przyjąć ciężarnej do pracy... Niestety, u nas ciążę traktuje się nadal jak chorobę. Są zawody, w których spokojnie można pracować tak długo, jak tylko się da - oczywiście, jeśli ciąża nie jest zagrożona i przebiega pomyślnie.
O ja straszna, wredna i paskudna. Przyniosłam L4 w bodajże 10 tygodniu ciąży i ciągne do tej pory. Na szczęście miałam um. zlecenie (wykonując pracę normalnie jakbym pracowała na um. o pracę), ale niestety byłam na tyle głupia, żeby się z pracodawcą po sądach ciągać i jeszcze bezczelnie sprawę wygrać. Bo przecież powinnam dzień w dzień, po 12 godzin na stojąco zasuwać, latać z 15kg worami karmy i wiadrami wody, z chorymi zwierzętami, dzikimi kotami i w ogóle. No i teraz bezczelnie i zupełnie nieodpowiedzialnie czekać na uprawomocnienie się wyroku i moje kilka ładnych tys. Biedny mój pracodawca, tyle będzie musiał wybulić przeze mnie :zawstydzona/y:
A tak na serio, bede bronić babek na l4. Nie musi się nic szczególnego dziać żeby sie czuć paskudnie źle. A hasła "ciąża nie choroba" serdecznie już nienawidzę. Nachorowałam się w życiu cholernie dużo, należałam się po szpitalach, ale w większości wypadków czułam się wtedy lepiej, będąc chora, niż teraz w ciąży. Każdy różnie ciąże znosi i czasem nawet 8 godzin przy biureczku ciężko byłoby mi wysiedzieć.
 
reklama
Witam!!!

Ale wy macie tempoooo.... :szok: nie nadążam czytać, nie wspomnę o pisaniu.... :-D

Fiore &&& za Ciebie i Leo!!!

Olisiaa współczuję stresu ale nieststy kontrolę są normalne...
U mnie w pracy była taka właśnie kontrol i dziewczyna na L4 obsługiwała klientkę. Całe szczęście że ja wtedy przyszłam godzinę wcześniej do pracy bo tak to miała by przekichane. Pracodawca też...

Tynka wszystkiego co najlepsze!!! I łatwego bezbolesnego rozwiązania!!! :-)

Little- nina zgodzę się z Tobą ww. temacie. Pomysłem mojej szefowej było- "dam Ci umowę o pracę od stycznia, za dwa dni pójdziesz na zwolnienie ale będziesz przychodziła do pracy" 31.12 skończyło mi się zlecenie i oddałam klucze od salonu.

Pieszczoszka oby cukry się unormowały u małej Laury... kurcze... z czego to się wzięło.... :sorry2: &&&&

annte mnie do porodu nie bolało nic innego jak lędźwiowy odcinek kręgosłupa właśnie! :baffled: Weź no-spę i odpoczywaj!!! Licz co ile pojawiają się skurcze i ile trwa pojedyńczy ;-) Ja z tymi skurczami co 5-8minut odprawiłam D do pracy o 5:30... :-p Jak wyszedł to zadzwoniłam do mamy podpytać jak "to" boli :-D bo spodziewałam się bólów brzucha a nie kręgosłupa :-D i się okazało że biduluś musiał wracać zanim zdążył do pracy dojechać... :-D:-D:-D


U mnie ok! Nic mnie kurczy, chyba się nie skraca :-p, tylko kręgosłup boli przy wstawaniu z leżenia i siedzenia... a mała wiertliwa jak zawsze! Wcale się mniej nie rzuca... a czkawkę ma kilka razy dziennie :-D:-D:-D

Poza tym wczoraj dokupiłam koszulę, szlafrok i stanik do karmienia :tak: mam już wszystko! na 100% !

haha... prócz torby!!!:cool: w listopadzie się przeprowadzaliśmy i gdzieś się zapodziała.... :-D:-D:-D

Za wszystkie potrzebujące &&&&&&&&&&&&&&

Miłego dniaaaa!!!!
 
Ostatnia edycja:
Witam Was dziewczyny... Strasznie się martwię o malutką Pieszczoszki :(. A jeszcze bardziej faktem że to może być przez cukrzycę ciążową. Chodziłyśmy do tego samego gina, i on żadnych takich badań nam nie przepisał :-(
 
Wstałam z łóżka, ogarnęłam trochę w mieszkaniu u wzięłam się za prasowanie ciuszków. Kilka sztuk, a kręgosłup mi prawie pękł. To jakaś masakra jest. Ciężko mi oddychać i bolą mnie całe plecy, więc się położyłam i leżę. Powiem Wam, że mam już dość. Jeszcze zadzwoniła moja mama ze swoimi żalami i dziwnymi pytaniami, a ja nie chcę jej mówić, że źle się czuję i nie chce mi się z nią gadać bo zaraz się obrazi i zacznie panikować że ja się źle czuję. Więc odpowiadałam jej przez zęby tłumiąc duszności. Czasami mam ochotę ja się jej pożalić, ale wiem jak to się skończy, więc odpuszczam. Dobrze, że R. ostatnimi czasy zrobił się o wiele bardziej tolerancyjny.
Jeszcze dobija mnie fakt, że nie mogę założyć żadnych normalnych butów i nie wiem w czym dziś pojadę do miasta, ogólnie w ciuchy też już się nie mieszczę, tzn nie mieści się brzuch. Drugi powód dobicia to to, że jak przejdę kawałek to już nie mam siły i po prostu nie funkcjonuje, a dziś czeka mnie wizyta u teściów. Dobra, już nie narzekam. jeszcze trochę wytrzymam.
Skurcze są ale przepowiadające, te z kręgosłupa choć nawet nie wiem czy to były skurcze minęły.Boli tylko sam kręgosłup.
 
Dokładnie, ja bardzo długo zastanawiałam się nad l4, było mi głupio, trochę niezręcznie, ale uświadomiła mi koleżanka, że nikt mi nawet za moją pracę nie podziękuje i taka jest prawda, od kiedy jestem na zwolnieniu nawet nikt nie zadzwonił zapytać jak się czuję i czu urodziłam może już. Przykre ale prawdziwe.
 
hmmm "ciaza nie choroba", "pracowac do samego konca" hmm ale w imię czego? Ku chwale ojczyzny?
Ku chwale ojczyzny, żeby wspaniałemu pracodawcy problemu nie robić, nie okradać państwa i w ogóle.


Dokładnie, ja bardzo długo zastanawiałam się nad l4, było mi głupio, trochę niezręcznie, ale uświadomiła mi koleżanka, że nikt mi nawet za moją pracę nie podziękuje i taka jest prawda, od kiedy jestem na zwolnieniu nawet nikt nie zadzwonił zapytać jak się czuję i czu urodziłam może już. Przykre ale prawdziwe.

Nie miałam takich wątpliwości, już wcześniej za zaangażowanie pracodawca mi pięknie podziękował. A wcześniej, przychodziłam pracować charytatywnie i nie brałam L4 nawet jak musiałam iść do pracy z gorączką i halucynacjami ;)
 
Witam piątkowo.

ja dziś tylko na chwilkę, bo córcia dostała zaproszenie na urodziny koleżanki i muszę ją wyszykowac, moze wieczorkiem wpadnę na dlużej, ale znowu zanim was doczytam to ciemna noc się zrobi :-D

za wszystkie potrzebujace &&&&&&&&&

zwłaszcza za Laurkę i Leo...


Carmella - trzymaj się dzielnie..
Olisiaaa - Ty to miałaś dzisiaj nalot :szok: dobrze, ze bylaś w domku i faktycznie w tej piżamie..ale powiem Wam, ze mi ciśnienie podbiło..w 37 tyg. ciąży kobietę kontrolowac :wściekła/y:
 
Czy którejś z was dokuczała rwa kulszowa w ciąży? wczoraj już nie wiedziałam co ze sobą zrobić, tak bolało. Naiwnie wzięłam Apap na noc... ale chyba ciut pomógł, bo jakoś przespałam kilka godzin. Teraz wygrzałam się, rozchodziłam i jest jakby troszkę lepiej, ale obawiam się wieczora... Nic przeciwzaqpalnego nie wezmę, w czwartek mam wizytę u gina, jak mi nie przejdzie to już go widzę biednego, jak mnie będzie ściągał z fotela.....
Ja mam ten problem,czasem boli tak,że się ruszyć nie mogę,ani stać,ani siedzieć,ani leżeć. Położna mi mówiła,że to dziecie naciska na ten nerw. Jedyne co mi poradziła to łykać paracetamol, a jak nie bedzie pomagać a ból będzie bardzo dokuczliwy to wtedy mam na fizjoterapię zadzwonić i sie umówic
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry