Aaa...no ja sie pytam,jak mozna tyle napisac a potem wszystko skasowac...
Nie nadrabiam Was,nie dam rady.Czemu tyle piszecie?;-)Mam nadzieje,ze w wiekszosci macie sie dobrze,czego Wam serdecznie zycze i ciagle o Was mysle.
U nas bez wiekszych zmian.W czwartek wyjezdza Mama,wiekszej roznicy jej pobyt nie zrobil-i tak wszystko robie sama w domu,bo oczywiscie robie lepiej;-)Nawet V jakas taka niechetna do niej,ale dlatego ze nie jest przyzwyczajona do babci i ma bunt 2latka(pelna geba).Przynajmniej Mama sobie pobyla w lepszym klimacie,chwile sie wnuczkami nacieszyla i ok.
My przeszlismy calkowicie na mm,stad Leo ma kolki,ale jeszcze sa do opanowania,zdarza sie raz na dzien i po "pomocy doobytnej"przechodzi wszystko szybciutko.Dzis stwierdzil,ze po porannym obzarciu sie zwymiotuje na mame i tak dopiero co ubrana,musialam sie przebrac.No nie wiem,ja sie ciesze z kazdej nowosci i sie nie gniewam,a jak juz nie daje rady to wspominam sobie jak to bylo w chwili kiedy mnie poinformowali co sie dzieje z Leo 2h po porodzie i wszystko idzie w zapomnienie.Musze byc super-mama,bo mam dwa zycia ktore ode mnie zaleza,ja schodze na drugi plan ;-)
Pieszczoszka Leo musi miec w 40tyg usg,bo na oti po zrobionych badaniach wyszlo,ze ma kawalek lekko cimeniejszy substancji bialej mozgu,ale to norma u wczesniakow i BOGU dziekowac,ze tylko to.Laura pewnie tez bedzie miala ok wyniki,bo to co ma to tez norma wczesniakowa(wypytalam sie kogo tylko moglam w tej sprawie).No i serduszko musimy kontrolowac,ale dopiero za pol roku,bo ma szmery.Idealnie byc nie moglo,ale coz zrobic,trzeba wierzyc ze bedzie dobrze!
Elvie najlepszego dla Coreczki!