reklama

Maj 2012

suse - współczuję i oby Sara nic nie złapała, a Colinek szybko wyzdrowiał. to faktycznie nieodpowiedzialne - lekko mówiąc..

Dziewczyny.. moja matka nas odwiedziła! zdziwienie mieliśmy niemałe. kupiła Hani.. łyżeczkę z księżniczką sisi:dry: bo jak była w Austrii to odwiedziła muzeum i musiała kupić, bo "na pewno nam się przyda". srebrna łyżeczka:/ nie lepiej za te pieniądze zapłacić czynsz żeby mnie nie ścigali? ręce opadają normalnie...

Misiek poszedł robić grilla, bo kiełbaski i kaszanka zaraz się przeterminują. dziś skończyłam z dietą - zjadłam kotlety sojowe, do tego smażone. troszkę mi przykro, ale z prawej piersi nic nie leci, a z lewej ledwo 30ml i to po wypiciu litrów paskudnej herbatki na laktację. boję się reakcji rodziny - mamusia przywiozła mi w prezencie kapturki na sutki:/ a mówiłam, że w szpitalu próbowałam razem z położną i nie wyszło - to nie moja niechęć tylko po prostu Hania nie potrafi ssać piersi, nie dojada i co? znowu ma się odwodnić? bo taki jest nacisk na karmienie? nie mam już siły. Misiek też marudzi, ale widzi ile mnie kosztuje odciąganie - przez jeszcze niezagojone sutki. później będą wszyscy mi to wypominać, ja sobie też, bo się szybko poddałam, ale cóż.. i jakoś tak smutno mi się zrobiło, więc uciekam poczytać książkę póki Hanulka śpi.
 
reklama
Kilolek, jeanta: Byk jest do poniedziałku, od wtorku będą bliźniaki:)

Byk

Bliźnięta

Ja jutro wieczorem idę do szpitala na przegląd, jak mnie zostawią to pewnie i tak tylko mnie podietują na te obrzęki, bo wywoływać to sami z siebie się nie palą, ale będę spokojniejsza, a na pewno mój L odetchnie od strachu o mnie, a raczej o to, że urodzę na podłodze a on będzie w pracy i go cała zabawa ominie;)))
 
U mnie się tak poród zaczynał za każdym razem. Z Lenką bolały mnie plecy tak, że myślałam, że krzesło w biurze połamię. Z Maćkiem już w nocy pobolewały, a od 7:00 się rozkręciło i o 12:00 wylądowałam na porodówce:-)
a gdzie cię bolały e plecy? Bo mnie nap... wszedzie: wzdłuż kręgosłupa, między łopatkami, w okolicach krzyza, zalezy jak sie wygne

Akcje mielismy dzis nieprzeciatna. Poszlismy do kwiaciarni, a po drodze Kubie się bucik odwiązał. Kucnełam żeby zawiązać... wstaje a A. woła "Ciekniesz!!!" patrze, cholera faktycznie pod tyłkiem wielka kaluza, tyłek momentalnie mokry się zrobil i cały czas kapie. Jakis facet z dzieckiem stanał na chodniku jak wryty... ale ale cos nie tak, bo mam mokry posladek... a to w torbie na tyłku odkręciłą mi się butelka z wodą :-D:-D:-D:-D ależ byliśmy zawiedzeni.
 
Cześć jesteśmy od dziś w domu nie czytam i dziś już nic nie piszę mam chyba depresję poporodową jutro idę do lekarza .Chyba przez dzisiejsze wyjście ze szpitala się pogłębiła mam niekontrolowane wybuchy płaczu i śmiechu wszystko mnie wku...a nawet moja mama i mój chłop.
 
Azula - trzymaj się, pokonasz demony i będziesz się cieszyć córą - &&&&&

Kilolek - super przygoda, ja to bym chciała choć taki fałszywy alarm - bo jest nuuuudno:)

L dziś mnie na duchu podtrzymywał, że nie ma tyle złego z opóźnienia malucha, bo mam tyle "ostatnich" lodów, seksów, truskawek z jogurtem co ja codziennie sobie funduję, że normalnie tylko pozazdrościć;)
 
kilolek - mnie wyłącznie dolna część pleców bolała i wyginałam się prawie w drugą stronę - najgorszy etap porodu to te krzyżowe bóle, nikomu nie życzę:no:
 
Kilolciu - uśmiałam się:) życzę prawdziwego pocieknięcia :)

Azula - ja trzeciego dnia w szpitalu płakałam cały czas. i nie chodziło o kroplówkę dla Hani, fakt, że nie wychodzimy. po prostu beczałam i nie mogłam przestać. wieczorem kiedy napuchłam cała na twarzy zgodziłam się na "cukiereczka" - tabletkę na lepszy nastrój. przyszła do mnie młoda pani ginekolog, pogadała od serca, opowiedziała o sobie, siostrze, problemami z karmieniem, szałem ludzi na karmienie piersią i dała cukiereczka. spałam po nim niemal całą noc - małą przynieśli na karmienie o 2 w nocy i dopiero o 7 rano. przeszło, choć nie powiem - jak Misiek na mnie krzyknie, to walczę z płaczem, mam chwile kiedy muszę się ugryźć w policzek żeby nie płakać, ale na razie daję radę.
nerwowa staje się kiedy Hania długo marudzi, ale wtedy oddaję ją Miśkowi i muszę się uspokoić, bo dobrze wiem, że takie nerwy mogą wprowadzić w stan furii i nasilić baby blues.
życzę Ci żebyś dała radę, pamiętaj, że to nie Ty, to hormony. bardzo ważne jest wsparcie rodziny - muszą Ci je okazać, a szybko się z tym uporasz.

szła bym spać, ale Hania miała jeść o 21;30 i spi. pewnie się obudzi niedługo i nie ma sensu zasypiać, bo będę jak zombie..

kudłatych snów Majóweczki:*

A! wiecie do u Fiore? jakoś tak martwię się po wiadomościach o trzęsieniu ziemi we Włoszech...
 
Ostatnia edycja:
Wildze, że u Was wesoło przynajmniej;-)
Trzymam kciuki za nie rozpakowane, niech się wreszcie rozpakują;-)
Trzymam tez kciuki za wszystkie Maluszki w szpitalach, oby szybciutko były w domkach.
Pieszczoszka, dobrze że jesteście już w domku
 
reklama
moj synus dzisiaj nie spal za duzo w dzien wiec mam nadzieje ze w nocy przespi w jednym ciagu co najmniej 5 godzin :) zobaczymy... :) 1,5 godziny spedzil dzis na dworze wiec mam nadzieje ze sie dotlenil i to jeszcze pomoze mu zeby dobrze i dlugo spal :)
kilolek, niezla akcja :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry