Witajcie!!!
U nas wciaz problemy z internetem.W sumie sie nawet nie denerwuje,bo i tak czasu wogole bym nie znalazla na siedzenie,ale szkoda bo bym sie mogla choc co jakis czas tu pokazac...Po prostu teraz jestesmy zakreceni jak "swinski ogonek".Sprawy w PL i tu w IT nakladaja sie na siebie i rzadko w domu bywamy,do sierpnia musimy wiele pozalatwiac,bo potem wszystko pozamykane,a od wrzesnia V idzie do przedszkola i nie chce jej z niego odrywac.Moze nawet mi sie uda nie przyjechac do Polski,szczerze nie teskni mi sie za bardzo,a wizja samotnej podrozy z 2dzieciaczkow jakos nie za bardzo mi pasuje.
Zaczne od tego,ze z Leo wszystko dobrze-wazy juz 5kg i ma 58cm.Troche mecza nas kolki i zmiany pogody(kolejny meteopata w rodzinie!),ale nie jest tak tragicznie,choc musze sie przyznac bez bicia,ze cos za bardzo rozpieszczamy naszego synka.Z V tak nie robilismy

ale za to nadrabiamy teraz z obojgiem dzieciaczkow,tak zeby statrsza nie czula sie na drugim planie.Na razie,nadal zachowuje sie idealnie w stosunku do braciszka i jestem z niej mega dumna

Ja mam sie dobrze.W koncu czuje sie 100% mna i gdyby nie blizna po cc i lekkie "niedoczulenie",to bym chyba nawet nie wiedziala ze bylam w ciazy.Zaczelam cwiczyc,opuchlizna mi zeszla,chodze regularnie do wc,po wielu miesiacach (od wrzesnia abstynenzja u nas byla) przytulam sie z mezem i jest o wiele,wiele,wiele lepiej niz po pierwszej ciazy;-)
Koncze Kochane,zycze Wam duuuzo cierpliwosci,zdrowka i milosci i do szybkiego(mam nadzieje!!!)napisania!!!
Wiki nie dostalam odpowiedzi :-(