Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
za biegunkę uznaje się 6 kup na 12 godzinWitam.
Pogoda deszczowa aż sie nie chce wychodzić , ja spałam z mała do 3 miesiaca niewiem myslalam ze beda jakies cyrki z łóżeczkiem (rzadko w nim bywała) pierwsza noc odłożona , budzi się tylko na mleko i spi do rana w swoim łóżeczku czyli sukces :-)
dziż znowu się budziła zrobiła z 3 kupy w nocy , tzn nie za duże ale jednak i mysle czy to już biegunka? jak narazie do tej pory nic nie zrobila ?
jeśli chodzi własnie o te rotawirusy to czemu miałam badania robione? jakis powód ?
wpadne pozniej marudek wzywa
ja Zuzi przenosić nie będę, bo mi się pokoje skończyły :-) ale chlopcy od pierwszego dnia spali w swoich pokojach (kazdy ma swój). Nastawiałam nianię i nawet jak cichusienko zakwilił albo stęknąl to slyszałam, bo niania wydawął trzask przy załaczaniu. I bardzo to sobie chwalę. Wszyscy spaliśmy spokojnie. Teraz mam Zuzkę w sypialni i co ona sie poruszy to a wsykakuje sprawdzac ocb i tylko jej przeszkadzam.Yolanta dzieki zapisze sobie ta nazwe i poprosze o to gina- moze mi przepisze
Moj tez sie jeszcze nie smieje w glos- za to piszczy i kaszle i robi przeslodkie minki jak ze mna rozmawia- no i cala buzia sie usmiecha na moj widok- a ja glupia myslalam ze cos z moim dzieckiem nie tak bo sie jeszcze 2 tyg. temu nie usmiechalo- doszlam do wniosku ze mial ostatnio co to sie tak z nim meczylam skok co trwal jakies 3 tygodnie- straszne to bylo ale od tamtej pory wrocil mi pogodny synek co sie zajmie soba, oglada karuzelke itd- i od tamtej pory usmiecha sie, piszczy kaszle i jakis taki juz inny jest
A mnie dzis naszlo na sprzatanie- pomylam okna, odkurzylam, pokoj mlodego wysprzatalam....
a wlasnie czy ktoras z was bedzie chciala za niedlugo przeniesc swojego malca do wlasnego pokoiku? kiedy zamierzacie to zrobic, w jakim wieku??? A te ktore juz maja malca we wlasnym pokoiku powiedzcie mi jak to jest? slyszycie placz dziecka? jak z karmieniem sobie radzicie?
ja chodze do przychodni na ważenie co 2 tydzienNo hej dziewczęta
My mieliśmy iść dzisiaj do pediatry, ale przedzwoniłam (i dobrze zrobiłam) okazało się, że pani doktor ma popołudniowe dyżury dla chorych (dzieci i dorosłych, bo przy okazji jest internistą) więc dzieci zdrowe przyjmuje inna - do niej na pewno nie pójdę... Więc wizyta dopiero w piątek, bo zdrowego dziecka nie zabiorę w tłum kaszlących ludzi. Co z tego, że nasza pani dr jest naprawdę świetnym lekarzem, skoro dostępność do niej jest taka, jaka jest... :/
Wczoraj przed zaśnięcem dramat, bo inaczej bym tego nie nazwała niestety... Mały był tak wściekły na swoje machające łapki, a jak je uwięziłam kcoykiem, to już koniec... Usypialiśmy się 1,5 godziny, w końcu on wygrał - zasnął na naszym łóżku, Maciek go przenosił rozespanego do łóżeczka... To była moja pierwsza porażka, kiedy to od urodzenia moje dziecię zasnęło gdzieś indziej niż swoje łóżko... Bo nawet, jeśli go lulałam na rękach, to jeszcze przytomnego odkładałam do "siebie" a teraz... :/ za mało wczoraj z nim ćwiczyłam, bo cały dzień opiekowała się nim moja mama, a ja pisałam mgr... ale dzisiaj muszę się oderwać i pooklepywać Pyzę.
Zauważyłam też, że mój Maluch upodobał sobie lewą stronę... jak odwraca się na bok, to w lewo :/ muszę zabrać się za stymulowanie prawej strony póki co sama... Ach, porcja 150 ml mleczka okazała się dla mojego Krzysia za dużo jednak... jak wczoraj wieczorem odbił, to ulał dość sporo... Więc wracamy na porcję 130 ml (góra 140 ml), bo po wymieszaniu z proszkiem i tak poziom mleczka się podnosi do prawie 150 ml. Ewentualnie podpytam pediatrę o zagęszczanie, gdyby mu znów nie wystarczało... Dzisiaj wyjdzie nam 5 karmień po 130 - 140 ml... mam nadzieję, że to nie za mało...??? chyba, że Krzyś będzie uporczywie do 23 czekał na ostatnie mleczkoprzez to jego piękne spanie do rana nie umiem wyregulować mu godzin karmienia - nie chcę go trzymać do 23, a wybudzać na jedzenie, to jest bez sensu... Swoją drogą znalazłam bardzo fajny artykuł o śnie niemowląt: Bezcenny sen niemowlęcia
Kingutek - mój początkowo podśmiewał się tylko przez sen, a ostatnio udało nam się może ze 3 razy sprowokować go do śmiania "na jawie". Dwa racy atakiem buziaczków na szyjkę, a raz, kiedy bawiłam się z nim robiąc "a kuku" i śmieszne miny do tegosam z siebie do zabawek np. to jeszcze nie chce
Kasiula - mój w szpitalu miał badany kał na obecność rotawirusa, ale wyszedł negatywny, więc nie pomogę niestetya co do odpisywania, to zwykle odpalam notatnik na kompie, piszę w notatniku, a potem przeklejam na forum
tym sposobem jest mniejsza szansa, że kogoś pominę
no, chyba, że nie mam kompletnie czasu na doczytanie, wtedy wiadomo
Dusia - nigdy w Chorzowie w wesołym miasteczku nie byłam, więc nie pomogę niestety, jeśli chodzi o jakość karuzelnieraz przejazdem tylko widziałam, że sporo ludzi, a w weekendy, przy ładnej pogodzie - ja bym sobie darowała i wolała jechać w tygodniu. Prędzej zoo polecę, bo odwiedzałam i jest ładne
Chociaż najlepsze i tak uważam, jest w Łodzi (przynajmniej było...)
zanetaa - powiem Ci z doświadczenia, motorniczy uważa, że tramwaj ZAWSZE ma pierwszeństwo, bo ma dzwonekraz nas omal z dzieckiem nie staranował (u nas w Dąbrowie jest takie skrzyżowanie, gdzie nie ma szans przy skręcie aby nie stanąć na torach)... dzwonił i przyspieszał
a drugi raz na rondzie w Katowicach
uważał, że jego przepisy nie obowiązują, bo ma dzwonek
oj, powiedziałam mu wtedy, co myślę o nim, jego dzwonku i co może sobie z tym dzwonkiem zrobić
andav - my naszego przeniesiemy dopiero po remoncie mieszkania, kiedy całe będzie już tylko nasze... ale nie za wcześnie niestetynasze mieszkanie jest... długie, a pokoje są obok siebie, w szeregu. Nasza sypialnia jest na końcu i raczej marne szanse, żebym tam usłyszała Małego z jego docelowego pokoju... dzielić nas będzie salon (przez który wchodzi się do sypialni), kawałek przedpokoju i kuchni... póki co Krzyś jest z nami w sypialni... ale czekam na opinie innych dziewczyn, które już przeniosły dzieciaczki w "dalszy" zakątek mieszkania.
Mam jeszcze jedno pytankosame ważycie dzieciaczki i stąd wiecie ile na tydz. przybierają na wadze, czy chodzicie co tydzień do przychodni? Bo ja mojego ważę tylko w czasie tych bilansów co 6 tygodni, na normalnej wadze ciężko
Matko, ale się rozpisałammiłego dnia
![]()
ale nad ranem go przynajmniej bierze do kuchni i ja sobie śpię te 1,5 h zanim pójdzie do pracy:-)kasiula, wiem, ze szkoda i nawet nie wiesz jaka jestem na siebie zla ale sama sobie jestem winna... od dzisiaj zaczynamy od nowa... oby sie tym razem udalo...
chociaz z drugiej strony nie wiem czy to jest dobry moment bo za 2 tygodnie jedziemy na tydzien nad morze i boje sie ze znowu mu sie wszystko rozreguluje i trzeba bedzie zaczynac od poczatku...