Hej - ja znowu aktywny dzień poza domem.
Własnie znajomi poszli, młody bardzo nieuprzejmie zasnał mi na kolanach około 20 - niech spi, wykąpiemy go rano.
W piatek rano jedziemy do Katowic na ślub mojego brata, a ja jutro rano do kosmetyczki - henna i pazury, potem fryzjer - podcięcie tylko końców i solarium - bo za gorąco na rajstopy, a nogi mam blade jak córka młynarza - pierwszy taki rok bez opalania od chyba 30 lat mi sie trafił

Juz opracowałam sobie jutrzejszy dzień, a więc na google maps obadałam najlepsze trasy, by autem te 3 miejsca obskoczyć w miarę szybko, parkingi sobie wymyśliłam, wyparzyłam butelkę by jutro ściągnąć do niej mleko, żeby Leszek nie został całkiem bezbronny z młodym i powiem Wam szczerze, że już mi sie nie chce tej całej kosmetyczki, fryzjera i reszty... Za dużo przygotowań, a jeszcze jutro dojenie mnie czeka

)) No i przed cała akcja muszę machnąć pedicura, wydepilować się, poprasować, posprzatać - by pazurów umalowanych fachowo nie zrujnować - no nie chce mi się, wolałabym z dzieciem posiedzieć...