czesc dziewczyny! ja mialam nadzieje ze skok juz za nami ale jednak nie. dzisiejszy dzien byl okropny. juz myslalam ze nie uda mi sie uspic Malego ale jakims cudem zasnal. myslalam ze ten skok juz za nami bo widze u Stasia duzo nowych umiejestnosci ale dzisiejszy dzien na to nie wskazuje. duzo cycania, duzo noszenia na raczkach, sporo placzu nie wiadomo o co itp. z nowych rzeczy Maly miedzy innymi fika pieknie z pleckow na brzuszek, uwielbia to i tylko szuka okazji zeby fiknac

w druga strone jest gorzej ale udaje sie gdzies raz na 20 prob

wogole to zupelnie przestal lubiec lezaczki i pasuje mu tylko mata bo tam moze bardziej aktywnie spedzac czas. dzisj jak polozylam go w lezaczku to zaczal sie wiercic i robic krzywe miny, nie mialam maty pod reka wiec poloylam go na kocyku a tam zaraz usmiech od ucha do ucha i w ciagu sekundy przewrotka na brzuch.
poza tym to nauczyl sie wielu nowych "slow" i zrobil sie taki "fajniejszy"

w sumie to idzie nam juz 19 tydzien wiec moze niedlugo wrocimy do normalnosci. chociaz ostatnio to nie wiem co jest normalnoscia

czy te skoki czy to kiedy moje dziecko jest aniolkiem.
nie dam rady Was doczytac, zerkenlam tylko ze
justynka ma urodziny i w zwiazku z tym zycze wszystkiego naj naj naj
pieszczoszka, kciuki za Was! bedzie dobrze!
cos jeszcze mialam napisac ale juz teraz moj mozg strasznie kiepsko funkcjonuje po tym dzisiejszym dniu. zerkne na pozostale watki i zmykam spac.
dobrej nocki i do jutra! :*