Witajcie, dla mnie Viki powinna zostać. Wiele pracy tu nie ma o ile w ogóle jakaś jest.
Ja jakoś rzadko się udzielam, bo u mnie ogólnie nerwowy okres. Czekamy na ostateczną decyzję z banku nt kredytu, w przyszłym tygodniu powinniśmy mieć odpowiedź. Jedno co wiemy na pewno to to, że nie dostaniemy tyle ile chcemy tzn dodatkowo na wykończenie. Jakoś to będzie. Trzymajcie kciuki, żeby już nic się nie wydarzyło, Dziś byłam na prawie naszym nowym mieszkaniu, Najśmieszniejsze jest to, że ja widziałam tylko dół tego mieszkania, bo na górę boję się wejść po drabinie. Mam lęk wysokości, który na szczęście nie przeszkadza mi chodzić po górach

. Na szczęście R. porobił mi zdjęcia i jako takie wyobrażenie mam. No nic. Trzeba czekać.
Poza tym Ninka zrobiła się mega przylepą, tylko by się tuliła i dawała buziaki. W ostatnich dniach pojawiły się nowe słówka - baba (babcia), ponownie mamam (mama), kaka (kwa kwa, kaczka), ahoj (piraci), Zaczęła też wołać kiedy ma potrzebę skorzystania z toalety - woła eeee. I coraz częściej korzysta z podkładki na deskę niż z nocnika.
Wczoraj dostałam @, idealnie jak w zegarku wg "starego" trybu, tak jakbym nie była w ciąży jeszcze miesiąc temu. Cieszę się, bo łatwiej będzie mi wyliczyć dni płodne i ponowić starania. Staram się przygotować lepiej do tych działań - dieta, kwas foliowy. Wdrażam to też u R.
Pogoda koszmatna, leje wieje i zimno. Wychodzimy na dwór chociaż na troszkę, bo ileż można siedzieć w domu. A w domu rysujemy, tańczymy, wydurniamy się, oglądamy bajki i czytamy książeczki.