ale mnie nerwy szarpią..
ciasto o dupę rozbić - ja je zjem, ale gościom nie dam
miała przyjechać teściowa - o 15, czekam dalej, a kancelaria w kościele czynna do 17:/ zaś nic dzisiaj nie załatwię
babka do mnie cały czas wydzwania, że mam iść do kościoła, ale pytam ***** jak? z dziećmi nie chce zostać, wariatka ma przyjechać i jej nie ma, ponad to w kościele jest załatwione, tylko chrzestnego trzeba wpisać. oczywiście najlepiej po mnie jeździć i wymagać bog wie czego
ubzdurała sobie, że nie ochrzcimy jak nie pójdę, a ja tłumaczę, że wszystko jest załatwione. nie mam już siły.. mam dziś zły dzień..
ciasto o dupę rozbić - ja je zjem, ale gościom nie dam
miała przyjechać teściowa - o 15, czekam dalej, a kancelaria w kościele czynna do 17:/ zaś nic dzisiaj nie załatwię
babka do mnie cały czas wydzwania, że mam iść do kościoła, ale pytam ***** jak? z dziećmi nie chce zostać, wariatka ma przyjechać i jej nie ma, ponad to w kościele jest załatwione, tylko chrzestnego trzeba wpisać. oczywiście najlepiej po mnie jeździć i wymagać bog wie czego
ubzdurała sobie, że nie ochrzcimy jak nie pójdę, a ja tłumaczę, że wszystko jest załatwione. nie mam już siły.. mam dziś zły dzień..

