reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Maj 2012

ale mnie nerwy szarpią..
ciasto o dupę rozbić - ja je zjem, ale gościom nie dam
miała przyjechać teściowa - o 15, czekam dalej, a kancelaria w kościele czynna do 17:/ zaś nic dzisiaj nie załatwię

babka do mnie cały czas wydzwania, że mam iść do kościoła, ale pytam ***** jak? z dziećmi nie chce zostać, wariatka ma przyjechać i jej nie ma, ponad to w kościele jest załatwione, tylko chrzestnego trzeba wpisać. oczywiście najlepiej po mnie jeździć i wymagać bog wie czego:angry: ubzdurała sobie, że nie ochrzcimy jak nie pójdę, a ja tłumaczę, że wszystko jest załatwione. nie mam już siły.. mam dziś zły dzień..
 
reklama
Mysio gratuluję!

Elipaw trzymam kciuki!

Zaneta współczuje, oby jutrzejszy był lepszy.

My dzisiaj prawie caly dzien na dworze. Na począku spacer z zeszłoroczną majówką i jej majówiątkiem. Fajniutki chłopczyk :)) Jakoś na chwilę obecną nie moge sobie wyobrazić, że za rok Hubert juz taki będzie. Później na chwilę do domu i ponownie na spacer tym razem z moją mamą. Odebrałam Gabriela z przedszkola, zakupy i do domu. Trzeba coś ogarnąć żeby jutro mniej zostało ;)
 
Elipaw &&&&&&

Zanetka nie stresuj sie za mocno, na pewno wsztstko bedzie dobrze.

My wydrukowalismy zaproszenia na chrzest i zaczynamy rozdawac. Zrobylam tez zawiadomienia po polsku i wyslemy je do naszych najblizszych w Polsce, bo chociaz nie moga byc z nami, to niech na odleglosc otocza Robercika modlitwa.

Zycze dobrego wieczoru, a my tymczasem konczymy ostatnie nocne karmienie i zmykamy do lozka.
 
Ratunku!!! Mój sześciolatek mnie wykończy!!! Nie wiem co się dzieję z moim mateuszkiem, z dnia na dzień jego zachowanie jest coraz gorsze. Już nie wiem jak do niego trafić, ani prośbą ani groźbą nie skutkuje. Wszystko jest na nie, do tego nerwus się zrobił niesamowity. Ze mnie to sobie już nic nie robi ale niegrzeczny zrobił się też wobec dziadków, przed W czuje jeszcze trochę respekt. Ja cały tydzień jestem z dziećmi sama bo W ma popołudniówki w tym tygodniu. Dzisiaj nie wytrzymałam i wydarłam się na niego a teraz mam strasznego doła przez to. Jestem złą matką:-(
 
:) hej :)

W końcu mam czas :)
Dziś Sebcio dostał opr. Spał (tzn odsypiał nocki) z małym w łóżku, ja poszłam zjeść skorzystać z wuca i zrobić prnie. Nagle słyszę że mały popłakuje ale myślę sobie że ma się nim kto zająć. Gabryś co raz bardziej wrzeszczy... No to se myślę że seba nie daje sobie rady. Idę na górę a Gabryś leży w dziwnej pozycji na łóżku a seba dupskiem odwrócony z kołdrą na głowie. on mi się później tłumaczy że mu się wydawało że ja jestem w pokoju. To już mnie całkiem ruszyło i nagadałam mu. Ogólnie to ciągle słyszałam czemu ja nie zdążę nic zjeść i że syf mamy w pokoju. A dziś mu wypomniałam że nagle mi się przydarzyła okazja zrobienia czegoś przy sobie a on jednak nawet nie raczył się odwrócić do dziecka. I mówię mu że już ani razu nie chce słyszeć że czegoś nie zrobiłam bo nawet z nim w domu nie mogę być do końca pewna czy mi pomoże.

Czasami dochodzi do tego że siku idę robić raz na dobę bo jak tylko mały uśnie to zaraz się budzi, a nie mogę go samego zostawić na piętrze bo trochę jest tu niebezpiecznie.

Dziś z Gabrysiem poszliśmy do lasu na spacer :p ale klęłam na siebie bo taką drogę obrałam że same dziury i góry i konary :p na ale wózek dał radę. Na dodatek padał deszcz :p ale i tak było przyjemnie :)

Buziam :***
 
dziewczyny nie odzywam się, bo zwyczajnie nie mam kiedy, a każdą wolną minutę wykorzystuję na sen;/ podziwiam, że macie czas na forum.......
my już 3 razy byliśmy w szpitalu, zaraz po urodzeniu zapalenie płuc, potem rotawirus i teraz znów 8 dni na zapalenie płuc........ dmucham i chucham na niego, nie wiem skąd to dziadostwo!!!!!!! poza tym w tym nosku wciąż rzęzi... od urodzenia.......... mówili, że to sapka ale do tej pory??
osłuchowo czysto, wyleczony, laryngolog nic nie stwierdził, więc cholera co to jest?????????:no:
mój mały nie przesypia nicy... zasypia ok.22 o 24 i 3 karmienie, a od 6 już na nogach:wściekła/y:
poza tym jesteśmy na nutramigenie, bo miał wysypkę... teraz jest ok, ale kupy są śluzowate i zielone... po szpitalu dostał kolek... krótkich ale częstych, takie napady po 15 minut przez cały dzień... nie pomógł nam bobotic, espumisan,. vibrucol, infacol, colinox, koper włoski, rumianek ani debridat..........;/
teraz jesteśmy na biogai i sap simplexie...od wczoraj...
najgorsze jest to, że mały nie śpi wcale w dzień... może z godzine na cały dzień!!!!!!

ja mam ostatni termin obrony do wrzesnia, a jestem w czarnej dupie nawet nie mam pracy napisanej:wściekła/y:
mój K wyjechał do londynu do pracy....... jestesmy zdani sami na siebie!

buziam wszystkie!!!!!
 
dziewczyny nie odzywam się, bo zwyczajnie nie mam kiedy, a każdą wolną minutę wykorzystuję na sen;/ podziwiam, że macie czas na forum.......
my już 3 razy byliśmy w szpitalu, zaraz po urodzeniu zapalenie płuc, potem rotawirus i teraz znów 8 dni na zapalenie płuc........ dmucham i chucham na niego, nie wiem skąd to dziadostwo!!!!!!! poza tym w tym nosku wciąż rzęzi... od urodzenia.......... mówili, że to sapka ale do tej pory??
osłuchowo czysto, wyleczony, laryngolog nic nie stwierdził, więc cholera co to jest?????????:no:
mój mały nie przesypia nicy... zasypia ok.22 o 24 i 3 karmienie, a od 6 już na nogach:wściekła/y:
poza tym jesteśmy na nutramigenie, bo miał wysypkę... teraz jest ok, ale kupy są śluzowate i zielone... po szpitalu dostał kolek... krótkich ale częstych, takie napady po 15 minut przez cały dzień... nie pomógł nam bobotic, espumisan,. vibrucol, infacol, colinox, koper włoski, rumianek ani debridat..........;/
teraz jesteśmy na biogai i sap simplexie...od wczoraj...
najgorsze jest to, że mały nie śpi wcale w dzień... może z godzine na cały dzień!!!!!!

ja mam ostatni termin obrony do wrzesnia, a jestem w czarnej dupie nawet nie mam pracy napisanej:wściekła/y:
mój K wyjechał do londynu do pracy....... jestesmy zdani sami na siebie!

buziam wszystkie!!!!!

musze cie nie pocieszyc kochana , wszytko to samo przeszlam z pierwszym dzieckiem , za niedlugo fojda ząbki:eek:
teraz mam wynagrozone w drugim super spokojnym hehhe ale za to brak czasu ....wszystko mija kiedys bedziemy na emeryturze i wtedy bedziemy dychać :-)
 
witam kochane musialam odpisac a teraz co u mnie ...
brak czasu totalny , mała kochana spokojne dziecko , plcze tylko wtedy kiedy matka dość długo robi mleko heheh albo bączki nie chca wyjśc ...aha i jak starszy brat mnie za dlgo meczy i całuje ....
co do starszka , straszne nie dobry sie zrobil , zyje swoim zyciem , nikogo nie slucha, dogaduje , pyskuje itd , podobno taki wiek...
hmmm moj W ...szkoda gadac niby pomaga ale zajmuje sie przewaznie tym dzieckiem ktore nie wymaga za bardzo opieki heheh(5 latek) ale ok nie narzekam ....
ponarzekLAM heh
u nas dzis wreszcie chlody nadeszly i dlatego chyba mała zasnela wieczorem bez problemu i wlasnie mam pytnie ona zasypiala zawsze u mnie w łózku na poszuszce takim plaskim jaśku i teraz ja przenioslam pierwszy raz z tym jaskiem do lozeczka moze tak spać????
 
reklama
U mnie dzisiaj popołudnie masakryczne. Dopadł mnie kryzys laktacyjny. I mam nadzieje tylko kryzys a nie zanik laktacji. Młoda przez 5 godzin co chwilę cyca chciała a jak się przyssała to ciągnęła, ciągnęła aż przysnęła. Odkładałam ją do łóżeczka i za chwilę znowu wołanie o cyca. I znowu ciągnęła, ciągnęła, przysnęła i po kilkunastu minutach znowu ryk. Nie obyło się bez mm. Jak zasnęła to musiałam wyjść na 30 minutowy spacer. Nie dałam rady psychicznie. Teraz już mi lepiej i mam nadzieję, że jak się obudzi na nocne karmienie to nie będę musiała nic dorabiać ale to się okaże później. W. pomaga jak może tylko ja dzisiaj mama problem z docenieniem tego. Widzę, że się cholernie stara a ja traktuję to jako dokopywanie mi. Strasznie podły dzień. Mam wrażenie, że przydałby mi się wakacje. Chociaż 3 dni poza domem. Ale nic z tego. W. nie dostanie teraz urlopu no i do tego teściowa ma problemy z biodrem a ktoś musi z psem wychodzić. Mogłabym niby sama z Małą gdzieś pojechać ale boję się, że nie dam rady :-( Czarnowidztwo mi się włączyło nie wiadomo skąd, bo przecież jak do tej pory radziliśmy sobie całkiem nieźle. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.
 
Do góry