reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Maj 2012

A tak serio - ja nauczyłam sie załatwiac z małym na rękach:)))

To by trzeba sfilmowac, bo mnie nie starcza wyobrazni :-D A siusiu raz na dobe to tez niezly hardcore :baffled:

Katasza
- moze to nie kryzys laktacyjny tylko skok rozwojowy i Ula Ci po prostu napedzala laktacje, bo jej apetycik wzrosl? :-)
Epilaw - pochwal sie obrona :-D

Tyle piszecie, ze nie do konca ogarniam... Bylo cos o smoczkach, pamietam. Ja kiedys bylam przeciwniczka ale teraz zmienilam spiewke, bo juz nieraz nam smoczek uratowal sytuacje :-p:-D

A jesli o rozkapryszonych bobaskach mowa: czy Waszym tez sie tak zdarza, ze spia sobie slodko (np. wtulone w mame) a jak tylko otworza oczeta (przebudzaja sie same z siebie) to od razu ryk? Nie wiem jak to rozumiec: snilo mu sie, ze byl w brzuszku a tu taka lipa i poprzebudzeniu okazuje sie, ze jednak nie? :sorry:
 
reklama
Kugela- właśnie do takiego doszłam wniosku. Wczoraj kończyła 8 tygodni więc to akurat ten moment. Dzisiaj też co 1,5 godziny woła ale to już postęp. Poza tym widzę, że Mała co raz więcej ogarnia, potrafi się sama sobą zająć, i strasznie rozgadana się zrobiła dzisiaj. Więc bardzo możliwe, że ta wczorajsza akcja to na rozkręcenie mleczarni :-D
 
hejka Dziewczyny
my juz po szczepieniu, mały jest troche marudny i ma chyba stan przedgoraczkowy, strasznie zla jestem na siebie ze pozwolilam mu wstrzyknac te gowno, mialam inny plan po chcialam ze szczepieniami poczekac ale babka zaczela swoja gadke i sie zgodzilam wrr a teraz mnie sumienie gryzie

jutro mam spotkanie w sprawie antykoncepcji - zdecyduje sie na tabletki lub na plasterek, ale predzej na tabletki
 
Witajcie!
Podczytalam,ale tak ogolnie napisze...powodzenia i niech Wam sie z czasem wszystko wyjasni,mocno trzymam kciuki za Was wszystkie zacisniete.

U nas ok.Leo znowu przespal cala noc,o godzine dluzej niz wczoraj,wypoczety jest,ale cos mi sie widzi ze znowu mamy kolke...teraz oglada z tatusiem i siostra proby motoro(noszony na rekach przez papcia)
Ja wyszlam wczoraj z przyjaciolka "na drinka",a w baro-lodziarni coraz wiecej mlodych drinkowcow:confused2:Jak wychodzilysmy o 23:30 to pelno mlodziezy dopiero co przychodzilo.Gdzie sa rodzice tych 12-13latkow?Krew mnie zalewa,jak widze takie akcje:wściekła/y:Mam nadzieje,ze moi tacy nie beda,bo napewno nie pozwole wyjsc mojej 12 letniej corce po 23 z domu,ubranej jak zwykla latawica w pelnym makijazu:wściekła/y:(majac nadzieje,ze to 12 latka,a nie mlodsze bo bardzo pradwopodobne)
Koncze,bo slysze ze Leo zaczyna sie drzec w nieboglosy,wiec to napewno kolka :-(
 
DUSIA - ABSOLUTNIE NIE JESTEŚ ZŁĄ MATKĄ I ŻONĄ!!!
nawet jeśli kogoś mocno kochamy - a Ty kochasz, to czasem trzeba odpocząć od siebie. w małżeństwie bywają kryzysy nawet bez niemowlaka, a z nim przetrwają najsilniejsi - wierzę, że należysz do tej mniejszości.
jest ciężko, rozmowa nie zawsze pomaga - kto wymyślił, że to najlepszy sposób? - czasem trzeba odpuścić, czasem tupnąć nogą, nie ma złotej rady, więc Ci jej nie dam. każdy facet jest inny, każda z nas jest inna i mamy mniej lub bardziej absorbujące dzieci, a uwierz, ma to znaczenie.
wiem jedynie, że trzeba walczyć, próbować różnych metod, nawet tych śmiesznych i absurdalnych.
czasami jak czytam Twoje posty to jakby czytała swoje myśli.. nie dalej jak 3 tygodnie temu miałam zamiar odejść z dziećmi, pogodził nas wspólny wróg, w chwili kiedy ktoś nam staje na drodze jesteśmy niezwyciężeni i nasze sprzeczki nie mają znaczenia.
skoro Twój mąż nie chce rozmawiać, to może zostaw rozmowę w spokoju? zlinczują mnie tu, ale czasem to dobre rozwiązanie. wkurza mnie zamiatanie problemów pod dywan, ale po pewnym czasie same stamtąd wyparowują.. oczywiście nie wszystkie, ale może akurat ten się ulotni?
zafunduj sobie miły wieczór z mężem, zapomnij o jego złośliwościach i tym co robi źle, przypomnij sobie co w nim kochasz i kochaj to nadal:)
 
Hej :)

Leje :/ i jest zimno :/ masakra...
Mały zasnął ululany przez tatusia, teraz Maciek będzie robił obiad.

Flaurka - próbowałam robić siku z Małym, ale nie umiem... myłam z nim zęby (zostawiłam go w pokoju z teściami, trochę marudził, ale myślałam, że dwoje dorosłych ludzi sobie poradzi, wzięłam prysznic, owinęłam w ręcznik - mały popłakuje, ale myślę spoko, wezmą na ręce, pokażą coś i te 5 minut wytrzyma. Nie wytrzymałam ja, kiedy usłyszałam komentarz teścia "no ona nie słyszy, że dziecko płacze?:wściekła/y: po czym teściowa puka do łazienki bo "Krzyś płacze" i muszę wyjść:wściekła/y: no szlag mnie trafił! Mówię, że chciałam tylko zęby umyć, "ale on płacze, tu potrzebna jest mama", akurat :wściekła/y: więc myłam zęby trzymając dziecko na ręce :eek:). Oczywiście pochlapałam go wodą, więc rozpłakał się jeszcze mocniej, musiałam go przebrać, wkurzyłam się i dopiero M go utulił i uspokoił. A wściekł się o tą sytuację strasznie.

Moja mama, jak zostaje z Pyzą jakoś daje sobie radę :confused2: no, ale teściową zaraz ręce od noszenia bolą i generalnie wyszło na to, że więcej się nagadała, co to nie narobi i jak mi nie pomoże, a kończy się tym, ze siedzi na necie w drugim pokoju. A ja daję sobie radę świetnie i nie proszę się o pomoc. Siku robię jak mały leży w łóżeczku, popłacze - trudno, ja pieluchy sobie nie zamontuję, a przy moich chorych nerkach sikanie raz na dobę nie wchodzi w grę.

Nam też zdarzają się kryzysy, ale dajemy radę. Jakoś musimy, teraz już leci z górki :) Maciek dużo mi pomaga i ma ogromną cierpliwość do Krzysia. Usypia go wieczorami, przewija, karmi rano, gotuje... Nie jest źle, dajemy sobie we dwoje radę i jest ok. A co do sprzątania... on woli w wolnej chwili obejrzeć ze mną jakiś film, a nie patrzeć, jak na kolanach myję podłogę, czy szarpię z odkurzaczem :))
 
cholera!!

mój mały nie śpi wcale w dzień!! już mam dość...........ciągle beczy i pręży się przy jedzeniu...... a przecież jesteśmy na nutramigenie...;/
 
Ilonka - spróbuj masaż brzuszka ewentualnie ciepłe okłady lub suszarka na brzuszek... coś może pomoże :tak: co do spania w dzień ja mojego czasami usypiam na siłę, do skutku. Przytulam dłoń do jego policzka, głaszczę po główce, zawijam w rożek i w końcu zasypia.
 
reklama
Witam i o zdrowie pytam ;-)
My po imprezce jeszcze dochodzimy do siebie:sorry: ale fajnie było:laugh2:
I wczoraj ALi poszeł spac dopiero o 11 :eek: no w szoku bylam, za nic nie chcial spac, a mial Go kto nosic na rekach:confused2: Zasypial na 15 min i znow oczy jak 5 zl...dzis chyba bedziie to samo bo wstal mi przed 19:eek::angry:
Wiec czeka mnie slugi wieczor!!!:baffled:
 
Do góry