Hej
Leje :/ i jest zimno :/ masakra...
Mały zasnął ululany przez tatusia, teraz Maciek będzie robił obiad.
Flaurka - próbowałam robić siku z Małym, ale nie umiem... myłam z nim zęby (zostawiłam go w pokoju z teściami, trochę marudził, ale myślałam, że dwoje dorosłych ludzi sobie poradzi, wzięłam prysznic, owinęłam w ręcznik - mały popłakuje, ale myślę spoko, wezmą na ręce, pokażą coś i te 5 minut wytrzyma. Nie wytrzymałam ja, kiedy usłyszałam komentarz teścia "no ona nie słyszy, że dziecko płacze?

po czym teściowa puka do łazienki bo "Krzyś płacze" i muszę wyjść

no szlag mnie trafił! Mówię, że chciałam tylko zęby umyć, "ale on płacze, tu potrzebna jest mama", akurat

więc myłam zęby trzymając dziecko na ręce

). Oczywiście pochlapałam go wodą, więc rozpłakał się jeszcze mocniej, musiałam go przebrać, wkurzyłam się i dopiero M go utulił i uspokoił. A wściekł się o tą sytuację strasznie.
Moja mama, jak zostaje z Pyzą jakoś daje sobie radę

no, ale teściową zaraz ręce od noszenia bolą i generalnie wyszło na to, że więcej się nagadała, co to nie narobi i jak mi nie pomoże, a kończy się tym, ze siedzi na necie w drugim pokoju. A ja daję sobie radę świetnie i nie proszę się o pomoc. Siku robię jak mały leży w łóżeczku, popłacze - trudno, ja pieluchy sobie nie zamontuję, a przy moich chorych nerkach sikanie raz na dobę nie wchodzi w grę.
Nam też zdarzają się kryzysy, ale dajemy radę. Jakoś musimy, teraz już leci z górki

Maciek dużo mi pomaga i ma ogromną cierpliwość do Krzysia. Usypia go wieczorami, przewija, karmi rano, gotuje... Nie jest źle, dajemy sobie we dwoje radę i jest ok. A co do sprzątania... on woli w wolnej chwili obejrzeć ze mną jakiś film, a nie patrzeć, jak na kolanach myję podłogę, czy szarpię z odkurzaczem

)