reklama
rysia420
Fanka BB :)
Ja przy pierwszej ciąży również nie miałam mdłości, ogółem to nic mi się nie działo
Dlatego teraz jest to dla mnie coś nowego 

Zapominajka
dwa kawałki nieba mam
Cześć kochane;
Witaj kochana
Współczuję, ja też odliczam czas. Dzisiaj odmówiłam koleżance wspólnych zakupów :-( Jak nie ja...
A wczoraj padłam jak niemowlę.
Łono mnie tak bolało, że szkoda pisać, aż się w nocy budziłam.
Dziewczyny, ja do Was chcę ! Dziś się właśnie dowiedziałam, że zostałam majówką :-) cudowne uczucie, mam nadzieję że mnie przygarniecie bo nie będę miała się gdzie podziać![]()
Witaj kochana
Adisson gratulacje . przepraszam ze nie moge popisac z wami ale codziennie wymioty albo spanie czytalam ze Po 13tyg sie to zmienia ,?mysle bo juz wymiekam blada jak sciana jestem .Zycze milego dnia
Współczuję, ja też odliczam czas. Dzisiaj odmówiłam koleżance wspólnych zakupów :-( Jak nie ja...
A wczoraj padłam jak niemowlę.
Łono mnie tak bolało, że szkoda pisać, aż się w nocy budziłam.
Ja mam poczucie mdłości kilka razy dziennie, a szczególnie, gdy zjem coś o mało wyrazistym smaku, na przykład bułkę... Muszę to później pojeść czymś wyrazistym, żeby mi przeszło.
Ciągle jestem rozdrażniona, nie umiem się wziąć za żadną książkę...
Wiem, że narzekam, ale nie mam gdzie ponarzekać.
Marzy mi się, żeby za 10 dni lekarz na NFZ dojrzał już dzidziulka i żebym miała zaświadczenie o ciąży, będę miała trochę lżej.
Bo moje siedzenie 8h przed kompem w biurze bez śladu powietrza mnie dobija. Marzą mi się spacerki po parku itd, a nie duszenie się cały dzień.
Sorki, że narzekam.
Ciągle jestem rozdrażniona, nie umiem się wziąć za żadną książkę...
Wiem, że narzekam, ale nie mam gdzie ponarzekać.
Marzy mi się, żeby za 10 dni lekarz na NFZ dojrzał już dzidziulka i żebym miała zaświadczenie o ciąży, będę miała trochę lżej.
Bo moje siedzenie 8h przed kompem w biurze bez śladu powietrza mnie dobija. Marzą mi się spacerki po parku itd, a nie duszenie się cały dzień.
Sorki, że narzekam.
[
ja miałam podobnie... póxno sie wogóle dowiedziałam o ciaży, bo w 56 dc i nawet nie podejrzewałam (zmieniałąm leki, wiec myslałam, ze sie organizm rozregulował) i miałam przez całą ciażę zero objawów ze strony układu pokarmowego, no... przez jakieś 2 tygodnie miałam zgagę, ale potem już brzuszek opadł i był spokój... a teraz tak słodko nie jest... ale mam nadzieję, ze to objaw że maluch silny... w każdym razie tego się trzymam...
ja dostałam od ginki listę produktów zawierajacych żelazo ... i z tej listy wchodzi mi jedynie kakao i to z trudem wielkim... właśnie mnie zmulilo i musiałam przeleżeć pół godzinki...
na razie jem ser zółty, biały, jogurty, odrzuciło mnie od mięsa, z warzyw kiepściutko, za to banany i winogrona... na myśl o pomidorze się kładę... ogórki w żądnej postaci... wogóle do d.. z warzywami... włąsnie korzytsając z L4 siedze w domu i przeglądm składy sałatek warzywnych - moze któraś do mnie "przemówi", ale na razie kiepsko... przemówiła do mnie za to sałatka owocowa i walcze z potrzebą lecenia po brzoskwinię
ale wiem, ze przegram
to samo z obiadem
żadna zupa, za to chodzi za mną chiński ostry vifon (no ale bez przesady), wiec zastanawiam się nad ugotowaniem zupy "meksykańskiej" ... na drugie wsunę pzyzy ziemniaczane bo chodzą za mą od wczoraj, albo ewentualnie ruskie (bo dostałam parę od mamy
) a to też nie na słodko...
no i walcze z chcicą na orzeszko słone, chipsy, zapiekanki (w sensie fastfoodowym)... wczoraj wsunęłam kilka krakersów lajkonika i parę łyków coli wieczorem (mnie troszki zmuliło po herbacie z miodem i cytryną) i się ratowałam
poza tym ja uważam, że w pierwszym trymestrze to maluch ciagnie z organizmu matki i, o ile nie ma jakichś strasznychbraków, dieta nie jest tak bardzo istotna. (oczywiscie pomijając produkty zakazane) inaczej natura nie wymyśliła by mdłosci
dopiero w 2, a tak naprawdę w 3 trymestrze jest dieta bardzo ważna...
oj, ale sie rozpisałam...
napiszę wam jeszcze, ze ta ciaża nie tylko ze względu na nudnosci jest inna... w pierwszej miałam masakryczne problemy z rzuceniem palenia... a teraz jak ręką odjął... teraz przez rok - półtora (zależy jak długo bedę karmić) pozostaje sobie wmawiać i sie przekonywać, ze nie chcę już wiecej zapalić papierosa
poprzednim razem walczyłem całą ciążę żeby nie zapalić i przyznaję bez bicia, ze nawet jeszcze w 6 miesiacu zdarzyło mi sie zapalic jednego fajura (strasznie się zdenerwowałam i nie zdzierżyłam), choć na codzień nie paliłam... za to jak tylko przestałam karmić to wróciłam do palenia... teraz mam nadzieje, ze pozbędę sie nałogu na zawsze , choć J. nie ułatwia sprawy bo też pali i nie ma zamiaru rzucać
jak mi niedobrze... idę legnać... kakao nadal pcha sie na zewnątrz
dobrze, że nie jdałam groszku zielonego albo kukurydzy, bo w drodze powrotnej by mi zęby wybiły
Ja przy pierwszej ciąży również nie miałam mdłości, ogółem to nic mi się nie działoDlatego teraz jest to dla mnie coś nowego
![]()
ja miałam podobnie... póxno sie wogóle dowiedziałam o ciaży, bo w 56 dc i nawet nie podejrzewałam (zmieniałąm leki, wiec myslałam, ze sie organizm rozregulował) i miałam przez całą ciażę zero objawów ze strony układu pokarmowego, no... przez jakieś 2 tygodnie miałam zgagę, ale potem już brzuszek opadł i był spokój... a teraz tak słodko nie jest... ale mam nadzieję, ze to objaw że maluch silny... w każdym razie tego się trzymam...
Powiedzcie mi co jecie teraz w pierwszych tygodniach?
ja dostałam od ginki listę produktów zawierajacych żelazo ... i z tej listy wchodzi mi jedynie kakao i to z trudem wielkim... właśnie mnie zmulilo i musiałam przeleżeć pół godzinki...
na razie jem ser zółty, biały, jogurty, odrzuciło mnie od mięsa, z warzyw kiepściutko, za to banany i winogrona... na myśl o pomidorze się kładę... ogórki w żądnej postaci... wogóle do d.. z warzywami... włąsnie korzytsając z L4 siedze w domu i przeglądm składy sałatek warzywnych - moze któraś do mnie "przemówi", ale na razie kiepsko... przemówiła do mnie za to sałatka owocowa i walcze z potrzebą lecenia po brzoskwinię
ale wiem, ze przegram
to samo z obiadem
żadna zupa, za to chodzi za mną chiński ostry vifon (no ale bez przesady), wiec zastanawiam się nad ugotowaniem zupy "meksykańskiej" ... na drugie wsunę pzyzy ziemniaczane bo chodzą za mą od wczoraj, albo ewentualnie ruskie (bo dostałam parę od mamy
) a to też nie na słodko...no i walcze z chcicą na orzeszko słone, chipsy, zapiekanki (w sensie fastfoodowym)... wczoraj wsunęłam kilka krakersów lajkonika i parę łyków coli wieczorem (mnie troszki zmuliło po herbacie z miodem i cytryną) i się ratowałam

poza tym ja uważam, że w pierwszym trymestrze to maluch ciagnie z organizmu matki i, o ile nie ma jakichś strasznychbraków, dieta nie jest tak bardzo istotna. (oczywiscie pomijając produkty zakazane) inaczej natura nie wymyśliła by mdłosci

dopiero w 2, a tak naprawdę w 3 trymestrze jest dieta bardzo ważna...
oj, ale sie rozpisałam...

napiszę wam jeszcze, ze ta ciaża nie tylko ze względu na nudnosci jest inna... w pierwszej miałam masakryczne problemy z rzuceniem palenia... a teraz jak ręką odjął... teraz przez rok - półtora (zależy jak długo bedę karmić) pozostaje sobie wmawiać i sie przekonywać, ze nie chcę już wiecej zapalić papierosa
poprzednim razem walczyłem całą ciążę żeby nie zapalić i przyznaję bez bicia, ze nawet jeszcze w 6 miesiacu zdarzyło mi sie zapalic jednego fajura (strasznie się zdenerwowałam i nie zdzierżyłam), choć na codzień nie paliłam... za to jak tylko przestałam karmić to wróciłam do palenia... teraz mam nadzieje, ze pozbędę sie nałogu na zawsze , choć J. nie ułatwia sprawy bo też pali i nie ma zamiaru rzucać
jak mi niedobrze... idę legnać... kakao nadal pcha sie na zewnątrz
dobrze, że nie jdałam groszku zielonego albo kukurydzy, bo w drodze powrotnej by mi zęby wybiły
Zapominajka
dwa kawałki nieba mam
Witam, dołączam do Was dziewczyny, też maj 2013 , 8 tydzień:
![]()
Witaj, gratuluję

Ja mam poczucie mdłości kilka razy dziennie, a szczególnie, gdy zjem coś o mało wyrazistym smaku, na przykład bułkę... Muszę to później pojeść czymś wyrazistym, żeby mi przeszło.
Ciągle jestem rozdrażniona, nie umiem się wziąć za żadną książkę...
Wiem, że narzekam, ale nie mam gdzie ponarzekać.
Marzy mi się, żeby za 10 dni lekarz na NFZ dojrzał już dzidziulka i żebym miała zaświadczenie o ciąży, będę miała trochę lżej.
Bo moje siedzenie 8h przed kompem w biurze bez śladu powietrza mnie dobija. Marzą mi się spacerki po parku itd, a nie duszenie się cały dzień.
Sorki, że narzekam.
A ja mam z mdłościami chyba dokładnie odwrotnie. Wyraziste smaki mi nie podchodzą, a jeśli podchodzą, to potem porcelana je wita. Ale np bułkę z serem mogę zjeść i tylko troszkę mnie zmuli ale zwrotów nie ma.
A jeśli chodzi o to co jem... Ciężko mi powiedzieć.
Bo właściwie wszystko co do tej pory, chyba, że nie mam ochoty

Jem sporo owoców głownie banany, jabłka, winogrona.
Obiadowo to fasolkę szparagową, makarony, zupki takie a;la repeta.
No i kanapeczki.
I wcale nie jem mięsa i ryb, ale tego nie jadam od bardzo dawna już ;-)
kasiak witaj
)) Gratulacje!
Co do jedzenia- ja moge jesc wszystko, nie odrzuca mnie, ale nie pije kawy, herbaty. Staram sie jesc zdrowo, ale nie zawsze wychodzi. Jak nigdy mam chec na slodkie. Dzis na sniadanie grahamka z wedlina z kurczaka i ketchupem
, kawa zbożowa, herbata owocowa i wsio. Mysle nad obiadem, ale najpierw pojde sie zdrzemnac, bo wczesnie kurcze wstalam
Maz sie jeszcze rozchorowal cholera, cala masa lekow, zwolnienie z pracy na caly tydzien przyszly.
Milego dnia kochane! :*
Co do jedzenia- ja moge jesc wszystko, nie odrzuca mnie, ale nie pije kawy, herbaty. Staram sie jesc zdrowo, ale nie zawsze wychodzi. Jak nigdy mam chec na slodkie. Dzis na sniadanie grahamka z wedlina z kurczaka i ketchupem
Milego dnia kochane! :*
Witam wszystkie nowe majówki
Ja dziś zasypiam .... moje oczy odmawiają mi posłuszeństwa, zamykają się i nie mogę nic na to poradzić... a na kawę nie mam patrzenia
A tu jeszcze 6h w pracy ... normalnie zaraz chyba się rozpłaczę ... ja chcę do domu:-(
Kora ja z fajkami mam podobnie, niby mnie odrzuciło i na codzień nie myślę o fajkach, ale mam taką koleżankę i jak się z nią spotykam i ona pali to mam ochotę poprostu wyrwać jej tego fakja
Wczoraj mój D ugotował taką pyszną pomidorową, że zjadłam dwie wielkie miski z makaronem i jeszcze przed snem wypiłam chyba ze dwie szklanki samej zupy
i o dziwo nawet mnie nie zmuliło. Zostało jeszcze pół garnka tej zupy więc dziś powtórka i już nie mogę się doczekać aż pojadę do domku i się do niej dosiądę.
Chyba mój D zacznie w domu gotować, bo jak ja ugotuję to mi tak nie smakuje
Ja dziś zasypiam .... moje oczy odmawiają mi posłuszeństwa, zamykają się i nie mogę nic na to poradzić... a na kawę nie mam patrzenia
Kora ja z fajkami mam podobnie, niby mnie odrzuciło i na codzień nie myślę o fajkach, ale mam taką koleżankę i jak się z nią spotykam i ona pali to mam ochotę poprostu wyrwać jej tego fakja
Wczoraj mój D ugotował taką pyszną pomidorową, że zjadłam dwie wielkie miski z makaronem i jeszcze przed snem wypiłam chyba ze dwie szklanki samej zupy
Chyba mój D zacznie w domu gotować, bo jak ja ugotuję to mi tak nie smakuje
reklama
mysiak
Fanka BB :)
Czesc kobietki, Witajcie nowe majóweczki 
Ja mogę jeść bułki i chleb z bałym serkiem (nie z twarogiem), chleb z szynką, pomidorkiem , zupe pomidorowa, rosołek, barszcz... koniec
oo i jeszcze dobrze mi po bananach i po chlebku wasa suchym.. a tak nic wiecej nie jadam, nie jestem w stanie przełknąć nnic wiecej...wczoraj zrobiłam ryz z kurakiem z warzywami w sosie curry i niestety w klozecie wylądował a miesa nawet nie przełknełam..zaczynam coś myślec i kisielu, ale przeraza mnie konsystencja gluta hehs.. tak ta moja wyobraźnia działa....
Ja mogę jeść bułki i chleb z bałym serkiem (nie z twarogiem), chleb z szynką, pomidorkiem , zupe pomidorowa, rosołek, barszcz... koniec
Podziel się: