Dzień dobry, jaki piękny poranek dzisiaj. Mąż poszedł biegać, ja śniadanko już zjadłam.
Pospałam sobie

wstałam siku raz, ale w zasadzie wstawałam dlatego, że miałam koszmary i musiałam się przewietrzyć i przejść. Rano opieprzyłam męża, że z jakąś blondynką łaził po sklepach, a nie ze mną. Dziwny sen bardzo.
Kuba szaleje już od rana, z resztą jak się obudziłam po 4 to też tańcował

Coś od rana pobolewa mnie brzuch, jak na okres ;/ a wydzieliny mam pełno.
Zaczynamy kolejny tydzień ciąży

dzisiaj muszę ogarnąć ogolenie się, bo w poniedziałek do lekarza jadę.
Gosia, dopisałam na listę, że synek będzie. I na pewno zrobimy taką listę z rozpakowanymi mamusiami

Lipcówki już mają, a my nadal nie
