Ja za to miałam regularne, niemalże jak w zegarku. Dziewczyny w pracy zawsze się śmiały ze mnie, że po mnie to nie wiadomo kiedy mam, bo ani humorki mi się nie robią, ani nie stękam, że mnie coś boli. Jak szłam do wc z kosmetyczką mini to wtedy się orientowały. A ja musiałam wysłuchiwać jęków, stękania, marudzenia, próśb o tabletki przeciwbólowe.
Gosia, do mnie też jest pod górkę, jak szłam ostatnio z autobusu to myślałam, że ducha wyzionę, a jeszcze musiałam wejść na 3 piętro później.