reklama

Majowe Mamy 2016

reklama
Dziecko cały czas jest przy mamie :) co do ciuszków to taki zwyczaj od dawna ale przynajmniej mniej rzeczy do wrzucenia do torby ;) oby tylko te 2 doby w szpitalu a potem już maluszek wskakuje w swoją wyjściówkę :D
 
Kasik90 to do mnie kurier już przyjechał :)

U mnie w szpitalu dzieci kąpane były na sali przy matce. Matka rozbierała a położna tylko brała, kapała i potem znowu oddawała matce. Więc ciuszki nie ginęły. Kuba był ubrany najpierw w szpitalne ciuszki a potem jak go przebrałam to im to oddałam. Ze szpitala jak wychodzisz to musisz mieć swoje to im się oddaje.
W rożek też mi ich zawinęli, ale to bardziej takie pieluszka flanelowa była. Ja coś swojego wezmę.
 
Ania, tak w szkole mówili, że oni wezmą do prania ze swoimi i tyle je zobaczysz. Na Lutyckiej dają swój rożek. I z tego co wiem to od ciebie zależy czy chcesz mieć dziecko ze sobą cały czas czy na noc oddajesz na noworodki.
 
ja biorę swoje ubranka bo te szpitalne są tak okropne że dziecko jak sierotka wygląda. U mnie w szpitalu dziecko jest ze mną ale gdy źle się czuję albo idę pod prysznic to zawożę do położnych.
 
reklama
Rety jak gorąco!! Miałam nie narzekać na wiosnę, ale w autobusie było z milion stopni, okna zablokowane i jak ciężarna ma funkcjonować?? W Poznaniu w słońcu pokazywało 25 stopni. Wpadłam w panikę bo nie mam ciuchów na takie ciepło :/

Co do ciuszków ja nie biorę swoich, ale w domu uszykuje ze 2 komplety, żeby mąż w razie czego mi dowiózł dla Małego.
Dzisiaj to bym mu tylko chyba rampersa na wyjście ubrała.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry