Ja żeby zajść w pierwszą ciążę starałam się rok i 5 miesięcy, strasznie mnie to wykańczało jak co miesiąc się nie udawało. Robiliśmy już badania i wszystkie wyniki były idealne a ciąży brak. Jak zaszłam to była wielka radość. Mnie chyba psychika jakoś stopowała.W pierwszej ciąży była wesoła, radosna, otwarta, unosiłam się ponad chmurami.Pracowałam całą ciążę w szkole na 1,5 etatu, byłam tylko tydz. na zwolnieniu i jakoś specjalnie nic mnie nie wkurzało. Przy drugiej stwierdziliśmy z m, że na pewno starać się nie będziemy, co będzie to będzie. Od maja tego roku przestaliśmy się zabezpieczać i kochaliśmy się kiedy mieliśmy ochotę (a najbardziej chciało nam się w dni płodne- taka natura człowieka). W cyklu którym zaszłam współżyliśmy tylko 2 razy, w dodatku szłam na cytologię a ona wychodziła mi zaraz po owulacji. 2 dni nie współżyliśmy aby nie zakłócić wyników, więc nie sądziłam że w tym cyklu się uda.Test zrobiłam dopiero jak 4 dni spóźniał mi się okres.W tej ciąży już tak dobrze się nie czuje, jestem nerwowa, bardziej mnie mdli, psychicznie i fizycznie jestem bardzo zmęczona. Nie wymiotuje ale moje samopoczucie jest jakieś średnie. W pierwszej ciąży miałam silne przeczucia że będzie synek a teraz że córka (może też dlatego się różnią te ciąże).
Wczoraj powiedzieliśmy moim rodzicom. Mój tato się wzruszył i się ucieszył. Za to moja mama zachowała się skandalicznie, szczeliła focha i nas skrytykowała. Dziś był ciąg dalszy- awantura na całego. Odkąd mama przechodzi menopauzę jest do nie wytrzymania a ciągnie się to już 5 rok.Chyba nasze kontakty zostaną bardzo ograniczone.
Marcelina ja mam termin na 29 maja. Ja na te prenatalne pójdę jak już będę mieć skończony 12 tydz. czyli będę w 13 tc.