Gosialew - ja u lekarza byłam spanikowana od razu pierwszego dnia. Powiedziała że jak nie będzie poprawy, to mam się zgłosić za jakieś 3 dni, to pomyślimy o antybiotyku. Chociaż jeśli to jest grypa, to antybiotyk raczej niewiele pomoże.
W każdym razie na razie jest chyba ciut lepiej. Samopoczucie co prawda dalej kiepskie, pęka mi głowa, wszystko mnie boli i mega słaba jestem, ale plus jest taki, że nie musiałam na razie brać dzisiaj apapu, bo temperatura nie doszła do 38 stopni. Oby tak się utrzymało i obym nie musiała znowu walczyć z tą gorączką. Moj apetyt jest na poziomie ujemnym, i tylko ze względu na małą od czasu do czasu coś w siebie wciskam. Narzeczony właśnie pojechał do lekarza i po l4, bo u niego goraczka dalej 39, ale on zaczął ciut później chorować. Czy dobrze myślę, że jeśli on się zarazil ode mnie, to jak ja wyzdrowieje, a on jeszcze nie, to już nie powinnam się ponownie zarazić?
W każdym razie z naszego weekendowego wyjazdu na wesele nic nie wyszło, głupio mi było tak odwoływać swoją obecność 4 dni przed weselem, no ale innego wyjścia nie było. A już zdążyłam wydać majątek i kupić sobie sukienkę. Dziewczyny, czy w takiej sytuacji wysylalybyscie parze młodej prezent (pieniądze)? Czy nie? Bo w sumie nie wiem, co powinnam zzrobić:/