Odnośnie jedzenia - ja na sali porodowej miałam tylko wodę, i to mi się przydało, bo jeść i tak bym nie dała rady. Co do pragnienia - było straszne. Zrobiłam natomiast jeden błąd, zostałam bez wody w trakcie szycia. Narzeczony został już wtedy wyproszony z sali i miał zabrać wszystkie rzeczy już i wodę też zabrał. A ja wtedy już byłam całkiem orzytomna, a w buzi to dosłownie pustynie miałam.
Co do jedzenia po, to się miło zaskoczylam. Na obserwację przewiezli mnie o 22 i dostałam kolację.
Co do jedzenia po, to się miło zaskoczylam. Na obserwację przewiezli mnie o 22 i dostałam kolację.

Takie pytanie mam do Was, chociaż mam nadzieję wszystkiego się jutro dowiedzieć w szpitalu. A mianowicie, "szykuję" się na planowaną cesarkę, orientujecie się jak to jest z jedzeniem wcześniej, jak to w ogóle wygląda, chyba jak przy zwykłym przyjęciu na porodówkę, wywiad, usg? Mam cukrzycę i cholestazę, jeśli chodzi o cholestazę to wiem, że później na poporodowym jest specjalna dieta, a jak jest z cukrzycą?
- różnie kobiety reagują; ale bać się CC nie powinnaś, bo babeczki na życzenie chodzą na CC, żeby własnie nie cierpieć np SN. Będzie git!