reklama

Majowe mamy 2017

@milkaklaudia na Hankę czekałam 42 tygodnie, wszystkie koleżanki z Lutówek 2009 już prawie porodziły a ja się turlałam i turlałam...:hmm::hmm::hmm: Z jednej strony daje mi to spokój z drugiej - nigdy nie zaznam tego mistycyzmu porodu sn... Stresu jeszcze nie odczuwam, ale kurcze - pewnie będzie. Liczę, że dotrwam z tymi wszystkimi dolegliwościami (uciskiem na wszystko, co mam w jamie brzusznej!!!), opuchlizną, na którą czekam - oby zaskoczyła i nie przyszła :) i nerwami na czubku głowy....:oo::oo:
 
reklama
Dziewczyny czytałam dziś posty Sroki i wychodzi na to,ze moja córka wychowała się na samych niefajnych produktach,które uczulaja i maja same badziewie w składzie a ona nawet ani razu pupy czerwonej nie miała ;) zglupialam już totalnie odnośnie kosmetyków,pampersow i chusteczek co forum to babeczki polecają co innego.
 
@myszkax33 - każda z nas ma inne doświadczenia, inne dziecko, niestety, sporo alergii bierze się ze środków chemicznych i dlatego siebie i dzieci musimy poddać testom rożnych produktów :) Zawsze można kąpać w krochmalu :) To mnie pociesza :D
 
Tak prezentują się późnowieczorne zachciewajki. [emoji23]

e85fd1844d819279e5beb4ffbebdfc97.jpg



Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 
Klaudia- niesamowite. że masz dobre jedzenie. To musi zależeć od placówki - nieststy nie od zaleceń dla ciężarnych i karmiących przyszłych podatników ;-) oto co na patologii dostawałyśmy w szpitalu w ktorym byłam w lutym:
Zobacz media 718283Zobacz media 718285Zobacz media 718284przerwa między kolacja a śniadaniem - 18 godzin. Herbata - woda z cukrem. Do porodu zgłoszę się jako dieta cukrzycowa bo jednak ich lepiej karmią.
W szpitalu gdzie rodziłam dwa razy były tak pyszne zupy mleczne że zjadałam po dwa talerze a tu.... szara wodna breja bez smaku.:-( Swoją drogą zaciekawił mnie temat od czego zależy dieta szpitalna - od kasy na pewno ale czemu jest aż taka różnica.... czy małe miasta mają jej zawsze mnieJ?
Martussa- same dobre wieści - świetnie!
myszkax33- Kochana. mo0żna oszaleć z analizami ale ja nauczyłam sie jednego mocno zagłebiona w dietetykę itp. To, że coś nam nie przeszkadza w diecie czy chemii teraz nie znaczy że nie przenika do naszego organizmu i kiedyś ( może za 60 lat dopiero) się nie odezwie. Jak to mówił profesor na wykładzie "każdy z nas nosi zaczątki chorób które kiedyś nas zabiją" Wszystko zalezy od nas jak szybko damy im nam zaszkodzić. Małe ciałko jest bardziej "przenikliwe, skóra bardziej higroskopijna i po co mu dawać popalić. Z drugiej strony - nie ma co dać się zwariowac bo na każdym kroku jest syf - powietrze na spacerach, koszmary w szpitalach, przychodniach itd. No i najgorsze - tylko od Ciebie zależy co zrobisz z tą wiedzą :-)
waraai - a ja nie spałam w nocy 4 godziny, ależ bym Cię chętnie odwiedziła.... A te przepisy pod spodem...MAGIA

Sto lat nam wszystkim - aby do maja/kwietnia :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry