Brzuszkowa, Ty to szalejesz

mnie też trafia syf Ale zostawiam jak jest,jak mi ktoś trochę ogarnie to super,jak nie trudno. Nie wiem ale od tego leżenia już nie mam nawet sił się denerwować A co dopiero ogarniać

Dziewczyny... mnie już codziennie twardnieje brzusio. Nie jest to przyjemna rzecz i im więcej leżę, tym częściej twardnieje. Chyba prawie zawsze jak wstaje do wc.. Nie wiem czy to wina trybu dnia, czy już zbliża się poród wielkimi krokami. Z jednej strony chciałabym by to już było to,z drugiej boję się... jak dam radę, czy wszystko się uda, czy dzidzia nie będzie zdrowa, czy nie będzie komplikacji;(
Jutro z rana jadę na badanie krwi A w środę sobie zrobię usg by wiedzieć mniej więcej ile waży mały.. bo chyba na porodowce nie robią usg, a ostatnie mam z 34 tc..mój gin nie robi chętnie usg więc nie mam co liczyć na jakieś, no chyba że będę po terminie to może...
U nas słoneczko,prawie cały czas grzeje.od jutra termiczna wiosna

)) tak się cieszę...w końcu wyjdę może z domu i poopalam pysk na słońcu. W niedzielę nawet zapowiadają 22 st. Może jakiegoś grilla mi mój zrobi

??
Za chwilę mamy gości, a potem znow do wyra

nawet 2 godz na krześle mi trudno usiedziec