reklama

Majowe mamy 2018

Termin na 1 maja ale lekarz już 5 kwietnia mówił, że będzie przed terminem. W czwartek na wizycie już szyjki nie było i łożysko dojrzałe. No nic, leżymy i czekamy co i kiedy będzie się działo.
 
reklama
Szalejecie dziewczyny ;) ja chyba zostanę jedynym hipopotamem ;) jak tylko spotkam kogoś znajomego to ciągle słyszę "a ty jeszcze się toczysz". Nerwica mnie chwyta jak słyszę ten tekst. Chętnie już bym zrzuciła brzuch, ale mojemu dziecku się nie spieszy.
 
Tak swoją drogą mam mieć cc i moja lekarka powiedziała zeby lepiej zaczekać aż sie zacznie porod niż robić umawiana cesarkę i nie wiem czemu ale mam jakies obawy ze jak pojade to mnie odesla albo co, że to nie bedzie takie proste jak mówila...
 
Szalejecie dziewczyny ;) ja chyba zostanę jedynym hipopotamem ;) jak tylko spotkam kogoś znajomego to ciągle słyszę "a ty jeszcze się toczysz". Nerwica mnie chwyta jak słyszę ten tekst. Chętnie już bym zrzuciła brzuch, ale mojemu dziecku się nie spieszy.
No ja mam tak samo.. Ale widzisz, już miałaś pierwsze objawy 2 dni temu, może lada dzień:) Ja też dziś się gorzej czuje Ale nic z tego nie wynika:(
 
@basia89 urodziłaś tak samo jak ja, 38+1 :laugh2: I też najpierw odeszły wody, po 6,5 godzinach prawie żadnej akcji skurczowej podali mi oksytocynę. Godzinę później było po wszystkim. I jak tu liczyć ile trwał poród, skoro faktycznie godzinę i do tego na oksy? U nas nie podają kroplówki tylko jest pompa. I wypompowała mnie strasznie :dry: Synuś Wasz śliczny, taki czarny czupurek, wydaje się być duuuży a przecież to maleństwo jeszcze. Trzymam kciuki za szybkie wypuszczenie do domu. U nas żółtaczka pojawiał się w 4 dobie już w domu. Jutro przyjdzie położna to zerknie. I pępowiny od dziś nie mamy. A Wy nas gonicie :-) :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry