reklama

Majowe mamy 2018

reklama
@Jetkaa rozumiem, to całkiem logiczne wytłumaczenie. Wziąć się w garść w tej sytuacji na razie chyba się nie da. Mam nadzieję, że czas będzie jednak sprzymierzeńcem a nie wrogiem. Faktycznie przy okazji wyszła sprawa taka, że nie możesz być ta jedna jedyna. Ty też chorujesz, też jesteś człowiekiem. Z tarczycą to faktycznie niewykluczone.

Cieszę się z poprawy u Oskiego. Chętnie bym go znowu zobaczyła na zdjęciu :)
 
Ja mam swoje składniki na zupę. Jakbym miała kupować poszukała bym po znajomości kogoś kto sobie sadzi więcej warzyw i zechce się podzielić /część sprzedać. Sklepowe z plantacji mają masę chemii. Z rynku też chyba że sprzedający bezpośrednio rolnicy. U nas są takie babki co przyjeżdżają żeby dorobi. Do emerytury warzywa z ogródka sprzedają. Mają też swoje sery, mleko, masło, czasem kurczaki.
 
Tylko, że w słoiczkach nie ma wszystkich warzyw. A jednak bio muszą spełniać normy, bo ktoś mógłby daną firmę oskarżyć, gdyby było inaczej (można zbadać w laboratorium). My dziś po "pierwszej łyżeczce". Na razie pasternak Babydream.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry