Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Bo na posiew czeka się około 7 dni.. to normalne [emoji6] a macie objawy? Gorączka? Złe samopoczucie? Jeżeli nie to zrób ogólne badanie moczu. Jak wyjdą liczne leukocyty to wtedy niestety już nie macie na co czekać tylko podać.. u nas przy leukocytach 70-100 lekarka zdecydowała się podać lek, z tym, że my mieliśmy już wyniki posiewu w tym czasie
Jakie on ma piekne duze oczkaZobacz załącznik 931025 moja perełeczka![]()
Nie wiem, ile sie czeka, bo to drugie badanie moczu, ktore mamy. Mieszkam w UK i niemal za kazdym razem sie denerwuje, jak ide do lekarza tutaj. Pierwszym razem lekarka sprawdzala papierkiem lakmusowym i bylo ok, teraz sprawdzili i cos wyszlo, i poslali do szpitala to laboratorium. Powiedziala mi lekarka, ze mam dzwonic w poniedzialek po wyniki i zobaczymy, co to za infekcja. Wiec zadzwonilam a tu babka w rejestracji mowi, ze mam czekac i dzwonic w piatek [emoji35]
Ps. I tu potrafia antybiotyk przepisac po konsultacji telefonicznej jedynie...
To wszystko wyjaśnia..
Jak wyniki robione w szpitalu to powinny faktycznie być szybciej.. może zadzwoń znowu jutro lub w środę.
A jaką Podjęłaś dezycję ? Podajesz antybiotyk czy mimo wszystko czekasz?
Po takim czasie muszą wiedzieć czy coś rośnie czy nie, u mnie w labie czeka się 3 dni na posiew, jeżeli coś rośnie i trzeba zrobić antybiogram to trwa to dłużej. Zawsze jak mama dzwoni to sie informuje ze cos rośnie i jest dalsza diagnostyka. I to już jest sygnał że trzeba cos działać.
Dziewczyny czy Wy cały czas spędzacie ze swoimi dziecmi? w sensie non stop jestescie przy nich bawicie sie z nimi nosicie? Byli u mnie rodzice przez tydzień, więc dziecko było noszone, zabawiane itd. wczoraj nie moglam sobie z nia dac rady bo wymagała mojej uwagi, a normalnie ja ja kładne na podłodze na macie i sie zajmuje sama sobą, ale oczywiscie moja mama uwaza ze ja powinnam z nia byc cały czas. Poniewaz nie mam pomocy od nikogo (moi rodzice mieszkaja daleko, a mąż w pracy cały dzien od 5 rano do 18) więc wymyśliłam że zatrudnię nianie do małej, ale tak na 2 dni w tyg żebym mogła trochę dechnąć albo zrobić zakupy.... ale była awantura, ona uważa ze to obca kobieta i ze zrobi krzywde dziecku.... i ze mam zdrowe dziecko i zebym sie nie wygłupiala, ona miała dwojke, i musiała dać rade a ja mam jedno i marudzę... czy ze mna jest cos nie tak?
Po takim czasie muszą wiedzieć czy coś rośnie czy nie, u mnie w labie czeka się 3 dni na posiew, jeżeli coś rośnie i trzeba zrobić antybiogram to trwa to dłużej. Zawsze jak mama dzwoni to sie informuje ze cos rośnie i jest dalsza diagnostyka. I to już jest sygnał że trzeba cos działać.
Dziewczyny czy Wy cały czas spędzacie ze swoimi dziecmi? w sensie non stop jestescie przy nich bawicie sie z nimi nosicie? Byli u mnie rodzice przez tydzień, więc dziecko było noszone, zabawiane itd. wczoraj nie moglam sobie z nia dac rady bo wymagała mojej uwagi, a normalnie ja ja kładne na podłodze na macie i sie zajmuje sama sobą, ale oczywiscie moja mama uwaza ze ja powinnam z nia byc cały czas. Poniewaz nie mam pomocy od nikogo (moi rodzice mieszkaja daleko, a mąż w pracy cały dzien od 5 rano do 18) więc wymyśliłam że zatrudnię nianie do małej, ale tak na 2 dni w tyg żebym mogła trochę dechnąć albo zrobić zakupy.... ale była awantura, ona uważa ze to obca kobieta i ze zrobi krzywde dziecku.... i ze mam zdrowe dziecko i zebym sie nie wygłupiala, ona miała dwojke, i musiała dać rade a ja mam jedno i marudzę... czy ze mna jest cos nie tak?
Wszystko zależy od potrzeb dziecka, Twoich i możliwości, w tym finansowych i miliona składowych. Nie patrz na nikogo, nie słuchaj i rób tak, by Tobie i dziecku było dobrzePo takim czasie muszą wiedzieć czy coś rośnie czy nie, u mnie w labie czeka się 3 dni na posiew, jeżeli coś rośnie i trzeba zrobić antybiogram to trwa to dłużej. Zawsze jak mama dzwoni to sie informuje ze cos rośnie i jest dalsza diagnostyka. I to już jest sygnał że trzeba cos działać.
Dziewczyny czy Wy cały czas spędzacie ze swoimi dziecmi? w sensie non stop jestescie przy nich bawicie sie z nimi nosicie? Byli u mnie rodzice przez tydzień, więc dziecko było noszone, zabawiane itd. wczoraj nie moglam sobie z nia dac rady bo wymagała mojej uwagi, a normalnie ja ja kładne na podłodze na macie i sie zajmuje sama sobą, ale oczywiscie moja mama uwaza ze ja powinnam z nia byc cały czas. Poniewaz nie mam pomocy od nikogo (moi rodzice mieszkaja daleko, a mąż w pracy cały dzien od 5 rano do 18) więc wymyśliłam że zatrudnię nianie do małej, ale tak na 2 dni w tyg żebym mogła trochę dechnąć albo zrobić zakupy.... ale była awantura, ona uważa ze to obca kobieta i ze zrobi krzywde dziecku.... i ze mam zdrowe dziecko i zebym sie nie wygłupiala, ona miała dwojke, i musiała dać rade a ja mam jedno i marudzę... czy ze mna jest cos nie tak?