reklama

Majowe mamy 2024

Hejka
Podczytuje was tak po cichu ... mam nadzieję że tu zostaję i do was dołączę..
Krótko o mnie ...
Mamą dwójki dzieci i jednego aniołeczka. Poroniłam w 2022 w 9 tyg ..
Teraz jestem 7tyg . I boje się cholernie żeby teraz wszytko się ułożylo i żeby bobo rosło jak powinno ..choć już strachu mam ogrom .
Byłam na wizycie już 8 września ale był tylko pęcherzyk 2mm mam się zgłosić 29 wrzesnia na kontrolę.dostalam progesteron besins 3x1 na wszelki wypadek ..W między czasie zaliczyłam (zeszły piątek ) wizytę na sor bo lekko plamilam i się przerazilam. Lekarz mnie zbadal i oznajmił że pęcherzyk urósł ma 7mm ale pecherzyka żółtkowego brak . Wg USG ciąża młodsza wygladala wtedy ma 5t3d. Zapisał mi dodatkowo luteinę dopochwowo 2x1 . No i czekam niecierpliwie .plamienia czasem nadal mam . Trochę brozowa czasem różowe .. nie wiem co mam myśleć . Leżę jak najwięcej się da . I czekam tak z utęsknieniem do tego 29 wrzesnia żeby dowiedzieć się że wszytko ok 🥹😔
 
reklama
Przyszła kolej na mnie, żeby zameldować się na pokładzie, wybaczcie, będzie długo 😃

Tak więc cześć, mam na imię Hania i dzisiaj ginekolog potwierdził, że jestem w szóstym tygodniu ciąży 🫨 odstawiłam w grudniu antykoncepcję, od czerwca przestaliśmy się całkowicie zabezpieczać i od tego momentu, nie wiadomo skąd i dlaczego moje ostatnie dwa cykle zamieniły się w jakieś przerośnięte krowy (poprzedni 58 dni), miałam podejrzenie policystycznych jajników. Wygląda na to, że tydzień przed ostatnią wizytą u ginekologa (41. dzień cyklu), kiedy został mi przepisany duphaston (który z resztą wesoło też brałam przez 7 dni i który miesiączki nie wywołał 🤡), musieliśmy z mężem strzelić naszego bejbika. W sobotę zrobiłam kilka badań, które zleciła mi doktor, żeby ustalić, dlaczego ten okres się nie pojawia. Wczoraj spojrzałam na wyniki, a tu beta prawie 1500, progesteron 48 😵‍💫 dzisiaj na USG zobaczyłam za to dwumilimetrowego gagatka, który ma przyjść na świat 13 maja. Kosmos jakiś. Za dwa-trzy tygodnie mamy przyjść na kolejną wizytę, żeby już dorwać serduszko 🫢
 
ale poczatek najbardziej. bo juz sie chce wiedziec czy jest ten zarodek a trzeba czekac, potem juz jaka płeć i znów trzeba czekać 🙈
Co prawda to moja pierwsza ciąża, więc nie mam za dużo doświadczenia ale myślę że najtrudniejsze te pierwsze trzy miesiące kiedy te pierwsze wizyty potwierdzają kolejno obecność pęcherzyka, serce itp.

Ja ostatnio tak sobie myślałam że może poproszę żeby lekarz mi nie zdradzał płci, tak jak kiedyś było dowiem się przy porodzie
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry