reklama

Majowe mamy 2024

reklama
U mnie po wizycie jedno "ale" - kręcą trochę nosem na kp w ciąży. Piszę kręcą, bo zarówno gin jak i endo (tsh mi trochę skoczyło, więc jeszcze w międzyczasie miałam teleporadę).
Wiem, że duża część z Was czeka na pierwszego Maluszka 🤗, ale może są Mamy, które wciąż karmią albo mają takie doświadczenia?
Dla mnie to naprawdę nie jest dobry czas na odstawienie, lekarza prowadzącego też nie chcę zmieniać, bo ostatecznie mam do niego duże zaufanie i w zasadzie on też szanuje moją decyzję, ale no właśnie jednak to "ale" z jego strony jest. 😉

PS jak coś to nie jestem gwardia laktoterror 😉 każda ma prawo sama zdecydować kiedy, jak i ile chce karmić 😘 po prostu szukam kogoś kto może ma podobne doświadczenia 🫶
 
Już przy tym tygodniu te przyrosty mogą nie być aż tak wysokie, mnie osobiście bardziej stresuje czekanie na wynik bety niż wizyta u gin. :D Ja bym poszła sprawdzić czy ciąża w macicy ;)
Ja z pierwszym dzieckiem poszłam szybko, był sam pęcherzyk bez serduszka. I stresowało mnie to czekanie aż serce zabije, tym bardziej, że w międzyczasie miałam plamienia i krwotok i czułam się jak skazaniec.
Lepiej wziąć głęboki oddech i pójść na wizytę w odpowiednim czasie. Choć oczywiście rozumiem zniecierpliwienie i ekscytację.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry