Witam majóweczki!
A propos seksu, to u nas nie jest gorzej niż przed ciążą - ale wtedy też nie było z mojego punktu widzenia rewelacyjnie ze względu na moje zmęczenie (praca, dziecko, dom, dziecko nie śpiące w ciągu dnia i chodzące spać wcale nie wcześnie...). Mam nadzieję, że to się jakoś kiedyś unormuje... tylko kiedy! Mój mąż chęć ma prawie zawsze, a ja wieczorem mam oczy na zapałki i tylko marzę o spaniu... Zresztą nigdy późny wieczór nie był moją ulubioną porą na seks...
Natomiast seks po porodzie to dla mnie temat trudny. Bardzo długo mnie bolało, chyba z rok, lekarz mi tłumaczył, że to te "samorozpuszalne" szwy się tak długo rozpuszczają..... ach może by się udało bez nacięcia tym razem????
Znieczulenie do porodu.... nie miałam, nie wiem jak to jest, niestety. Miałam poród wywołany, cała akcja 5 godzin ale darłam się tak że następnego dnia nie mogłam mówić. Ponoć poród wywoływany jest bardziej bolesny

W ogóle cała akcja do przeżycia owszem, a czy od razu poczułam miłość? Jak mi położyli Maksia na brzuchu to muszę powiedzieć, że byłam na początku raczej w szoku..... ale wkrótce było ok.... chociaż faktycznie uczucie było niesamowite jak już był ze mną, nawet jak dotknęłam po raz pierwszy tę malutką płaczącą istotkę na moim brzuchu.....
A teraz kocham go bardziej niż calutki świat razem wzięty i jeszcze trochę :-)
Witaj
Niki!