maja, a i owszem ;-) nosze mojego 13kg klocka bardzo czesto, do tego nieraz fotelik z Masa, jakis wozek, zakupy. mysle, ze o ile jest okazja to fajnie pounikac noszenia, ale jak trzeba to nie ma sie co bac. moze po cc bym sie bala, a tak to nie bardzo. chociaz tez mialam film o wypadnieciu macicy

tak mnie jakos raz bolalo mocno na dole. ;-)
panna_migotka, ja od mojej poloznej tez slyszalam, zeby na zolaczke duzo karmic piersia, zeby wyplukac bilirubine. ogolnie to to minie tez z czasem - u nas Maksio jeszcze nadal ma zolte bialka np., chociaz juz tydzien po porodzie mial raptem 'slad' zoltaczki. i lekarz mowi, ze to ok.
co do ubierania, u nas tak goraco nie jest, wiadomo, nad morzem troche pizdzi ;-) ale ja tez jedna warstwe ubieram, np. body z dlugim rekawkiem przewiewne i cieniutkie polspioszki. i bez czapki ;-)
moj tez jest nienazarty, szlag mnie trafia.. wiecznie by chcial jesc.. a potem ma problemy z brzuszkiem - ten nie ma kiedy odpoczywac, ciagle trawi, do tego maly lyka okropnie duzo powietrza, wiec ma ciagle gazy, ciagle sra, a ze ma z tym problem, to sie wybudza co chwile ze snu.. od tego srania co chwile ma jakies odparzenie lekkie..
sral to pies, naprawde





poza tym Maks ma wysypke na calym ciele, wokol ust tez. nie mam pojecia, od czego, bo np. truskawki jem codziennie, wczoraj nie jadlam, a dzis mu wyskoczylo. zachodze w glowe, ale nie przypominam sobie, bym cos dziwnego jadla wczoraj..
mam dzis dola :-( wszystko mnie wnerwia, najbardziej to, ze nie mam jak wyjsc z domu samej, ciagle jestem uzalezniona od kogos, wiecznie laska... :-(